Kiedy tworzysz swój świat, możesz go sama udekorować. Piękne życie.

Moje życie jest już stabilne. Emocjonalnie jestem stabilna. Choć oczywiście mam gorsze i lepsze dni, jak każda kobieta. Jednak nie zawsze tak było. Po śmierci mamy przez 8 lat chodziłam smutna, rozedrgana, chodziłam ubrana na czarno, byłam często smutna i melancholijna. Po śmierci mojego pierwszego męża przez rok nie spałam, przez rok nic nie jadłam, nie czułam smaku jedzenia, nie czułam zapachu. Nie dostrzegałam ludzi i ich potrzeb, ale również nie dostrzegałam swoich potrzeb.Czy to było życie? 




Pewnego letniego dnia kiedy wszyscy gdzieś jechali, kiedy ja nie miałam właściwie gdzie uciec...ani gdzie się schować...spakowałam dzieci i ruszyłam do lasu. To było dla mnie najbezpieczniejsze wtedy miejsce. Mogłam jechać ubrana w luźne rzeczy, mogłam się nie malować, mogłam płakać lub śmiać się z dziećmi. Takie miałam wyobrażenie, a jak było?
Był duży spacer, była polanka, koc, piknik, oglądanie nieba, rozmowy z mrówkami, śmiech i żal kiedy dzień się kończył i trzeba było wracać.
To było takie proste, tanie, luźne i niewymuszone. Wtedy zobaczyłam jak mi dobrze z moimi dziećmi i  jak niebo jest piękne. Mrówki powiedziały mi spójrz na nas, jak my ciężko pracujemy na nasze bezpieczeństwo. Pszczoły zbierały nektar tuż pod moim nosem, wesoło bzycząc i dawały przykład jak trzeba żyć. Poczułam chęć do życia, którą zabrała mi śmierć bliskiej osoby, jego odejście. Smutek zjadł moją duszę, ale natura wyszła do mnie i pokazała czy powiedziała raczej- żyj... Czy tego dnia stał się cud i poczułam się szczęśliwa i wszystko się zmieniło? Nie. Absolutnie nie. To był  tylko pierwszy  krok. 



Co dalej zapytasz? 

Dwa lata studium biblioterapii w młodości skierowało mnie jakby naturalnie do książek. Poszukiwania poradników oraz beletrystyki o tematyce straty i przerabianiu jej. 
Potem szukałam "Obrazów, które leczą" dlatego w moim domu pojawiły się kredki i mandale, aparat fotograficzny przechodził swój kolejny renesans. Ogólnie pojęta arteterapia i świąteczne wianki, ale o nich już pisałam wiele razy.  Twórczość własna pomogła mi wrócić na właściwe tory. Kolorowanie, malowanie, obrabianie zdjęć, zwiedzanie w poszukiwaniu pięknych plenerów, a także pisanie bloga, gdzie mogłam opisać swoje uczucia, strach i ból. 


Do dziś kiedy jest mi źle biorę kredki i maluję, wychodzę z aparatem do ogrodu albo lasu. Pstrykam tysiąc zdjęć, a potem piszę. 

Poszukaj siebie w innym, twórczym akcie. Poszukaj przyjemności w malowaniu, robieniu zdjęć, kontakcie z osobami, które tworzą lub mają już swoją pasję.

Ostatnio zapytano mnie co tracą ludzie, którzy nie mają pasji. Moja odpowiedź była "NIC", to trudne pytanie. Prosta odpowiedź. Jestem daleka od oceniania życia innych ludzi. Gdybym zaczęła wyliczać byłoby to już ocenianie. Mogę odpowiedzieć na pytanie: co można zyskać znajdując pasje? Nowe życie. Nową jakość życia. Ktoś kto nie chce znaleźć swojego sposobu na życie,  nie wie co może tracić, nie znając tego nie traci zatem nic. Jeśli jednak siedzi w Tobie tęsknota za lepszym, pięknym życiem i szukasz na swoje życie sposobu, to znajdź coś dla siebie, coś twórczego. I zacznij Nowe Życie.



Bardzo bliska mi osoba, kiedy dowiedziała się, że napisałam książkę stwierdziła "W końcu siebie wymyśliłaś na nowo." Pomyślałam hmmm...coś w tym jest. Co kilka lat mam pomysł na siebie i dochodzę do wniosku, że warto. Dziś jestem pisarką i pracuje z kobietami. Rozbudzam ich chęć do działania, do działania na swoją korzyść, do pięknego życia. Kiedyś byłam florystką, kiedyś nauczycielką języka polskiego. Dobrze jest wymyślać scenariusze na swoje życie, tworzyć je i opisywać. 

We wrześniu na blogu będzie wyzwanie! Już drugi raz będziemy "Budzić się do życia jesiennie!!"
Mam nadzieję, że weźmiesz w nim udział :) ściskam mocno!!!




Komentarze

  1. Trwaj w swojej sile kochana ❤️💞 Mocno Ci kibicuję i czekam na KSIĄŻKĘ 🤘👌👏👏👏

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Cóż jestem typową kobietą i uwielbiam rozmowy, Twój komentarz jest dla mnie ważny i bardzo Ci za niego dziękuję!! Jest dla mnie namiastką tej długiej rozmowy, gdybyśmy się spotkały:)