#fusamitreściowane

Dzień dobry! Już jestem w domu i prawie ogarnęłam swoje życie. Jeszcze parę chwil i zacznę normalnie funkcjonować. Jeszcze jedna kawa i zapomnę kawie wśród bocianów, bo zastąpi ją inna. Kawa z przyjaciółka, siostrą albo ta w górach, na trasie, ta z mężem na tarasie.
Rozgość się i zobacz, jak lato na moim tarasie właśnie jest w całkowitej pełni. Rośliny zmęczone słońce, deski wyschnięte na wiór. Ja leniwie bujam się na zawieszonej huśtawce. Co u Ciebie?
Szklanka do połowy pełna czy pusta?
Kawy brak czy ciągła wędrówka? Pytam, bo ja ciągle jestem na tej Drodze do Siebie i każdego dnia zastanawiam się co dziś wpadnie do mojej szklanki, żeby ją wypełnić. Dziś ją wypełniam, ale kiedyś myślałam, że jest tylko do połowy pusta. Wiesz, jak to jest? Nie widzieć małych rzeczy i nie cieszyć się z tego co mamy? To tak, jak na wędrówce do schroniska w górach. Wiesz, że pierwsze co zamówisz w barze to kawa, ale na jaką lurę trafisz nie masz pojęcia, a mimo to z widokiem smakuje wybornie. Plujesz fusami, ale Twoje oczy karmią się czymś co wypełnia właśnie szklankę. To tak, kiedy po rozstaniu w końcu nikt nie sprawia, że masz mało miejsca w łóżku i przestrzeni na własny oddech, patrzysz na to łóżko i cieszysz się, że masz tyle miejsca. To tak, kiedy dzieci biegają wokół stołu i krzyczą! Głowa Ci pęka i masz serdecznie dość, ale przypominasz sobie choć jeden dzień, kiedy w domu była przeraźliwa cisza, bo życie w nim umarło, a Ty siedziałaś i połykałaś łzy. To tak, gdy w pracy marzeń ktoś sprawi Ci przykrość i masz jej dość, chciałabyś być gdzie indziej, a nagle przypominasz sobie poprzednią pracę i najgorszy dzień w niej. Masz możliwość dolewania do swej szklanki tyle ile potrzebujesz.
Patrzę na moje kwiaty, które po naszych wakacjach po prostu umierają. Serce boli, ale dziś już widzę nowe pierwsze liście i czuję zapach lata. Odrodzą się i wypełnią przestrzeń, bo wiesz, jak to jest pesymista widzi szklankę do połowy pustą, optymista do połowy pełną, a ten który jest spragniony po prostu widzi to co chciałby wypić.
Tak sobie myślę, że jest jeszcze jeden sposób na szklankę.
Na wyjeździe mieliśmy w ogrodzie do siedzenia tylko ławkę. Była strasznie niewygodna. Bolał mnie od niej kręgosłup i już trzeciego wieczoru przy oglądaniu gwiazd, stwierdziłam do męża, że nie lubię tej ławki.
- Chcesz to ją schowam.
- Jak to schowasz? A na czym będziemy siedzieć?
- Schowam, a jak znudzi Ci się siedzenie na ziemi i zatęsknisz za ławką, to ją wyjmę, będzie idealna.
- Ha, ha! – mądrala, przeszło mi przez myśl, ale miał rację ławka została. Dwa dni później sam stwierdził, że jest niewygodna i też zaproponowałam mu, że przecież możemy ją schować 😊
Oczywiście została 😊
Jak jest pusta Twoja szklanka, to na chwilę ją schowaj i jak zatęsknisz to zobaczysz, jak bardzo jest pełna… i w drogę po kolejną porcję wypełniania.
Ściskam Cię mocno! Letnio, wakacyjnie!! Pięknie!!

Komentarze