Fusamitreściowane, czyli czy wakacje mogą męczyć?

 Dzień dobry! Jak co tydzień zapraszam na piątkową kawę i felieton z #fusamitreściwane. Zapraszam na taras, zobacz jak wszystko już przekwita i się przebarwia. Rano mamy już mgły, a wieczorem czuć chłodek.

Czy wakacje mogą męczyć?
Gdyby Boże Narodzenie trwało cały rok byłoby męczące? Kiedyś oglądałam z dziećmi Ulicę Sezamkową i tam właśnie na życzenie jednego z bohaterów co trzy dni zaczynano od nowa przygotowania do świąt. Taki Dzień Świstaka. Cała magia życia polega na tym, że na coś czekamy, przeżywamy i znowu na coś czekamy, a zaraz potem przychodzą kolejne wspaniałe dni, święta i okazje. To samo jest z wakacjami. Kocham wyjazdy, ale prawie dwa tygodnie w aucie na Podlasiu, zwiedzanie, spanie w obcym łóżku, jedzenie w knajpkach pod koniec wyjazdu po prostu było męczące. Tęskniłam za naszym łóżkiem, moją kuchnią i ba, nawet za trawnikiem. Mimo, iż w domku na wsi czułam się, jak u siebie, to wiedziałam, że nie mogę zapuścić korzeni. Chyba to było najbardziej męczące.
Koronawakacje.
Mamy swój rytm działań, dzieci masę obowiązków i przyjemności, dlatego ja nie odczuwam, że dzieci od pół roku nie chodzą do szkoły. Może odczuwam? Jednak z zasady nie narzekam? Czy się cofnęły przez ten czas? Czy rozwinęły inne dodatkowe umiejętności? To powie nam przyszłość. Moje plany wakacyjne, jak na razie wychodzą, ale to dlatego, że w marcu planowałam już w perspektywie pandemii, że nie wyjeżdżałam za granicę, że szukałam miejsc odosobnionych.
Czy wakacje mogą męczyć?
A codzienne jedzenie tego samego męczy? Czy kiedy przeprowadzasz się nad morze to nie dostrzegasz zimnego wiatru i tłumu ludzi w czasie szczytu turystycznego? Czy upał w Grecji na dłuższy czas nie jest męczący? Ja wytrzymałam najdłużej czternaście dni i o mało nie umarłam z nudów w hotelu, mimo wielu atrakcji.
Mnie na wakacjach najbardziej męczy taki moment, że na siłę mam odpoczywać. Teraz już, muszę oczyścić głowę i odpocząć, bo są wakacje! Tak samo nie znoszę Sylwestra, bo kto to wiedział, żeby zmuszać się do radości i uśmiechu z kieliszkiem szampana? Nie znoszę też bali, na których trzeba, jak na złość wyglądać idealnie. Zwykle na takie imprezy wyskakuje mi cały arsenał niedoskonałości na twarzy, jakby mój organizm sam się buntował przed tym przymusem.
Czy wakacje męczą?
Mnie nie. Być może dlatego, że objęłam taktykę zupełnie inną. Jako dorosły człowiek mam Urlop i to jest czas na wyjazd, zmianę otoczenia, reset od pracy. Wakacje to stan umysłu! To rozkoszne noce pod gwiazdami, wino z owocami i sokiem, mrożona kawa, ciasta z galaretką albo bezą. To widoki i kwiaty, sezonowe owoce i warzywa. To radość. Stan umysłu. Dowcip polega na tym, że my nie chcemy się bawić, tylko ciągle jesteśmy poważni, szukamy dziury w całym.
Wakacje to wakacje, za rok znów będą wakacje i już !


Komentarze

Popularne posty