piątek, września 28, 2012

Jesienne łódki z kasztanami i korą- Ahoj przygodo!!

Szukałam jeszcze inspiracji do szkolnej dekoracji, przejrzałam wszystkie książki i czasopisma, w końcu trafiłam do internetu. Wiadomo to skarbnica wszelkich pomysłów. Dekoracja musi być jesienna i zaciekawić dzieci, zasiać im ziarenko tajemnicy, chęć przygody. Również zaszczepić chęć do własnego tworzenia, zbieractwa skarbów jesieni. Trafiłam do cudownego magazynu, który większość z Was zapewne już zna. Jednak ja zachwyciłam się nim po raz pierwszy:) Green Canoe, bo właśnie o tym magazynie mówię w ostatnim letnim numerze pokazywał jak zrobić łódki z morskich patyków do dekoracji przyjęcia w stylu morskim.  Ja zrobiłam dla dzieci dwie łódki z kory, maszt z patyków, wypełniłam je mchem oraz wyposażyłam w kasztanowo- żołędziową załogę.
Do zrobienia jesiennej łódki potrzeba:
kawałek kory, patyk
mech, kasztany, żołędzie oraz klej - u mnie na gorąco, ale dla dzieci może być to zwykły klej polimerowy, do kupienia w każdym sklepie z farbami, kawałek papieru do pakowania na maszt lub papier kolorowy.











jesienne łódki dopłynęły już do klasy mojego synka, czy się podobały wkrótce się zapytam, bo będziemy razem dekorować sale bukietami w kolorowych dyniach:) w sesji brało udział serducho od mojego synusia, praca własna na zajęciach z gliny:)

na koniec chcę Wam pokazać pszczółkę, która pracowicie wybierała nektar z naszych ostatnich słoneczników:)



miłego dnia!!
Basia

poniedziałek, września 24, 2012

magia jesiennego weekendu

Pierwszy jesienny weekend za nami. Na większości blogów jesień już zawitała w rożnej postaci, a to dynie, a to katar, jednak odnoszę wrażenie wszyscy się za tą porą roku stęskniliśmy. Jedna cieszy się, bo ma więcej czasu na czytanie, druga cieszy się bo w końcu wyjmie swetry, inna nałogowo pije herbatę z cytryną. Przytulamy się do siebie i każdy ciszy się na swój sposób tą jesienią, przyznam że ja bardzo, bardzo do pierwszego deszczowego tygodnia:)

Sobota była lekko magiczna, zaczęłam ją w moim lesie, cale 20 metrów za moim płotem znajduje się lasek brzózek, o którym Wam już pisałam. Ciągnie się na dobry kilometr i szeroki jest może na 20 metrów. Lasek ów napawa mnie nostalgią, bo kiedy kupowaliśmy działkę jakieś 6 lat temu brzózki  były tycie, maleńkie, a teraz to duże i grube drzewa. Spacer po lesie był niczym godzina jogi i medytacji. Totalne wyciszenie i zabawa aparatem...









Potem zaszyłam się w kuchni, szykowałam zupę dyniową, której przepis znajdziecie w Lawendowym Domu, zupa jest pyszna i rozgrzewa!!


 Potem robiłam muffinki ze śliwkami, które były tak pyszne, że niestety foty nie doczekały...a przepis znalazłam tu Pod numerem czwartym.
Niedziela okazała się równie ciepła, dzięki czemu miałam całe kieszenie kasztanów i liści, a wieczór spędziłam w klubie Eter na koncercie fenomenalnej pary Anity Lipnickiej i Johna Portera, wraz siostrą i grupą znajomych oddawałam się uciesze zabawy. Porwana w angielskim stylu przez Portera czułam miłość w sercu, melancholie i zarazem dziwną wesołość. Ta ostatnia pojawia się u mnie zawsze w zetknięciu z muzyką na żywo.


udanego tygodnia!!
Basia

niedziela, września 23, 2012

Wianek z kasztanów i kursik

Dziś pierwszy dzień jesieni, a ta jest chyba najbardziej charakterystyczną pora roku. Kolory- wszelkie rodzaje żółci, brązów i czerwieni.  Do tego kasztany, żołędzie, szyszki, liście...niemal na każdym kroku możemy znaleźć coś do dekoracji naszego domu czy miejsca pracy. Dziś jeden z elementów dekoracji przygotowanej do klasy mojego syna.

Wianek z kasztanów!!

Każdy nawet małe dziecko może wykonać taki wianek. Dla dorosłych proponuje klej na gorąco, a dla dzieci klej polimerowy np. firmy Dragon ok 10 zł, do kupienia w każdym markecie budowlanym czy zwykłym sklepie z akcesoriami typu farby itp.
Do tego oczywiści kasztany w dużej ilości oraz podkład. Ja zawsze pracuje na podkładzie słomianym, ale ten najczęściej dostępny jest tylko na giełdzie kwiatowej lub allegro. Kosztuje grosze ok. 1 zł za sztukę. Jeśli nie mamy podkładu proponuję ukręcenie gazety w rulon i posklejanie jej zwykłą taśmą do pakowania.  Do takiego podkładu z łatwością przykleicie kasztany i inne  dekoracje. Jak zawsze ważne jest by elementy dokładnie do siebie przylegały i zakryły podkład. Kasztany nie mają regularnych kształtów dlatego trudno je dopasować, zawsze zostaje jakaś dziura i o ile na podkładzie słomianym to nie razi, o tyle na gazecie wygląda to koszmarnie, pokuście się więc obkleić całą gazetą brązową taśmą do pakowania lub bardzo szczelnie obklejcie swój wianek!!   Jeżeli wianek jest do powieszenia na drzwi nie zapomnijcie o kawałku drucika jako zawieszki, zawsze zanim przykleicie kasztany. Na koniec proponuje przyklejenie kokardy.







Podobno kasztany mają dobrą energię. Jeden kasztan trzymany w kieszeni doda energii i pobudzi do działania. Niestety zbyt duża ilość szkodzi zdrowiu:) przesada jak zawsze jest szkodliwa:))




Życzę udanej niedzieli!!
Basia


środa, września 19, 2012

znalazłem swoje miejsce powiedział

znalazłem swoje miejsce powiedział i usiadł blisko
od tamtej pory minęło już troszkę, ale mnie ciągle cieszy tak samo
mój własny, prywatny generator dobrej energii
wita wszystkich tak samo serdecznie
 Witaj!! szepcze i daje nadzieje na miłe chwile
"widziałaś? zaprzyjaźniłem się z szybą, ona ma w sobie brzozy, lubię słuchać ich szumu"
" a my ? grzecznie czekamy na swoją kolej!"


" a my powoli odchodzimy do historii, ale będzie jeszcze ciepło!"

" nikt nam nie powiedział, że lato trwa tak krótko. wystawiałbyśmy bardziej główki do słońca...
I co teraz? no jesień kochanie, jesień...
a i nie zapomnij o ciepłej herbacie

mamusiu zrobisz?
co takiego?
no dekoracje?
zrobię kochanie, zrobię!




dobranoc...

poniedziałek, września 17, 2012

Wspomnienie

Dwadzieścia lat. Dwadzieścia lat minęło. Czy to dużo? Długo? Ból zelżał? Da się zapomnieć? Jak z tym żyć? Jak to sobie poukładać? Co mówić dzieciom? Gdzie jest babcia? Czy Tobie też czytała? W co się bawiłaś z mamą? Czy babcia piekła takie rogaliki? Nie tylko moje dzieci nie poznały babci. Ja również nie poznałam swojej mamy. Wiem, że czytała, kochała las, zwierzęta, cudnie piekła, miała piwne oczy, piła gorzką herbatę i podobno była śmieszką...podobno bo ja nie pamiętam jej uśmiechniętej, raczej zmęczoną i skupioną...pamiętam poranki w niedzielę, dom pachniał rogalikami drożdżowymi...jesień to wspólne spacery do lasu...zawsze z każdej najmniejszej rzeczy potrafiła uczynić coś wartego zapamiętania.  Z jednego teraz cieszę się najbardziej minęły czasy kiedy musiałam tłumaczyć koleżankom, że na dzień mamy nie kupuję prezentu, że kwiaty i znicze wystarczą...Teraz jest już dobrze...


Zrobiłam dla mamy stroik, który zrobił na mnie ogromne wrażenie na kursie w Akademii Florystyki.  Aby wykonać taki stroik należy nazbierać suche łodygi róży, uwaga kolce są strasznie ostre. Związujemy je drutem florystycznym, a potem przymocowujemy gąbkę florystyczną, którą ozdabiamy według uznania kwiatami, mchem, liśćmi, najważniejsze jest by cała gąbka była zasłonięta.






piątek, września 14, 2012

Wianek dla Rozalii!!

Wiem, że wianek jest już w Domu Rozalii i bardzo się z tego cieszę.  Jako, że nie ma dwóch identycznych wianków, wianek dla Rozalii doczekał się również swojej sesji. Za domem mam lasek brzózek, to samosiejki. Zbieram w nim grzybki, mało, ale są.  Oswoiłam go tak na prawdę w tym roku, wybieram się też tam z dziećmi na piknik jesienny jeśli będzie pogoda.  Zabrałam tam leśny wianek by stał się jeszcze bardziej leśny!! zobaczcie :









Wianek ma w sobie ducha leśnego, pachnie grzybami, kruszy się mchem, a w korze zaklęty jest wiatr... Rozalio cieszę się, że wianek będzie na drzwiach Twojego domu!!
Miłego weekendu !!
Basia