czwartek, października 06, 2011

latawce, dmuchawce, wiatr!!

Dziś zupełnie z innej beczki:))a to dlatego, że chciałam Wam opowiedzieć o latawcach, a zwłaszcza o jednym:)
Mój synek ma siedem lat ,już drugi rok chodzi na zajęcia do modelarni, które prowadzi w szkole cudowny Pan, taki nauczyciel starej daty, taki z powołania, ciepły , miły, szarmancki, wesoły , w dzisiejszych czasach wręcz nierealny i chyba dlatego od dyrekcji wciąż dostaje czerwone kartki za pracę charytatywną...dzieci go kochają, na modelarnie chodzą same z siebie również dziewczynki, ja  ciągle do niego zachodzą na pogawędkę, wożę syna na różne konkursy, wracamy z dyplomami i jesteśmy mega szczęśliwi!! Początek roku to zawsze ważne wydarzenie, my czekamy na konkurs latawców, który odbywa się na lotnisku w Szymanowie pod Wrocławiem.Przez dwa tygodnie synuś całe popołudnia spędzał na cięciu deseczek, na ich szlifowaniu, klejeniu skręcaniu, aż przyniósł do domu wielki latawiec...."Mamusiu musimy go pomalować!!to jest dom, nasz dom" i tak w piątkowy wieczór ,kiedy mąż z córcią robili w kuchni pizze, ja z synkiem malowaliśmy "nasz dom", a następnego dnia w sobotę ruszyliśmy na konkurs!!!W konkursie Kacper zdobył drugie miejsce w kategorii latawce płaskie, a cała nasza szkoła zdobyła pierwsze miejsce!!! Było ciepło, rodzinnie, wesoło i już czekamy na kolejny wrzesień:))






Dom nasz wymarzony już stoi, ale nie jest żółty i nie ma pelargonii:)
pozdrawiam:)) Basia

4 komentarze:

naszapolana pisze...

Wszystkie foty wspaniałe ale ostatnie, ten latający na tle nieba domek, to coś przepięknego. Aż się wzruszyłam i powiem Ci, że jeśli uzyskam Waszą zgodę to chciałabym bardzo, bardzo to zdjęcie /oczywiście z linkiem do Twego bloga/ opublikować na swoim.
Wzbudza ono we mnie takie uczucie, które chyba definiuje wszystko co dzieje się aktualnie w moim umyśle - czyli dom... niby już widać ale na razie gdzieś wysoko, daleko i jeszcze niestety nieuchwytnie... ale już gdzieś majaczy jego klasyczny kształt. Dziękuję. Pozdrowienia i gratulacje dla majstra. A ten nauczyciel to brzmi jak Adam Słodowy... :-)

Tomaszowa pisze...

Dzięki za wizytę i miłe słowo:)
Latawiec piękny Wam wyszedł i zgadzam się - ostatnia fotka - SUPER!
Gdy dzieci były małe również chętnie ganiały po lotnisku ze swoimi latającymi machinami. Teraz mają inne zainteresowania. A my "starzy" z lotnictwem (a właściwie pewną jego częścią) jesteśmy związani zawodowo i hobbystycznie.

Pogodnego weekendu!

Anonimowy pisze...

Witaj kochana...
Zdjęcia przepiękne, jesteś niesamowita.
Tak ten domek na niebie, to nie tylko fizyczne pragnienie posiadania dobra materialnego, to pragnienie bycia kochanym przez ...
Pozdrawiam serdecznie twoja Przyjaciółka:))

Kamila pisze...

Wow! Fantastyczna impreza i latawiec!
My z Olką poszłyśmy na łatwiznę i kupiłyśmy gotowy model do pokolorowanie (czeka na swoją premierę podczas cieplejszego dnia, który mam nadzieję ,że jeszcze nastąpi).

Pozdrawiam cieplutko.