sobota, października 22, 2011

czasoumilacz...

Dzisiejszy poranek zmrożony...i to wcale nie subtelnie ,tylko tak   -4 do 11 godziny, potem piękne słońce, ale pierwsze wrażenie średnie...po takim poranku i jeszcze paru innych wrażeniach ,kiedy to najmłodsza z rodziny odmówiła jakiejkolwiek współpracy, przyszło do mnie po raz pierwszy tej jesieni uczucie zmęczenia, żalu że to już, chwila smutku...ale że moje życie składa się tylko z chwil, zaraz wyszło słońce i zabrałam moją psiunie na spacer...

rośnie moje maleństwo, mądrzeje choć powoli...jest jak moje trzecie dziecko...ba czwarte choć kot Boczek jest niemal pełnoletni,bo totalnie samodzielny:))
a potem powstał czasomoumilacz, no kto by go nie chciał na biurko??u mnie stoi na blacie kuchennym umilając mi gotowanie:))






"Żal nam słonecznej swobody,
piasku i łódki , i wody,
żal wakacyjnej przygody
minął zielony czas.

Żal nam górskiego strumienia,
żal nam leśnego półcienia.
To już tylko wspomnienia,
jesień rozłącz nas."
Hanna Łachocka

a jeśli chodzi o rozłąkę, o melancholię powstają w moim pokoiku nad garażem na przykład takie kompozycje


powiem Wam , że na groby wolę takie chwilowe, zupełnie naturalne kompozycje...
miłego wieczoru Basia

4 komentarze:

Kamila pisze...

Florysztuko widzę ,że podobne zadania domowe miały nasze pociechy. G. z Ola zrobili bardzo podobny różaniec z kasztanów.
Psinka cudowna.

Serdeczności zostawiam

Tomaszowa pisze...

Każdy chciałby mieć na biurku taki czasoumilacz. Bardzo ciekawie wygląda, świetny pomysł.
A psina słodka, wytarmosiłabym ją chętnie. Nasz futrzak to już dorosły pies, ale tarmoszeniem nie pogardzi, nigdy:))
Pozdrawiam!

Kasia. pisze...

Masz talent Basiu w swoich paluszkach, jesień jest przepiękną porą roku.Prace piękne.Pozdrawiam.

Talibra pisze...

Bardzo sympatycznie wyglądają :)
Basiu, uśmiechnij się, jesień piękna jest!
Pozdrawiam.