Jeżyk:))

Chociaż obiecałam sobie ,nie dekorować domu żadnymi ozdobami świątecznymi do grudnia- uległam i wygrzebałam kartony z dekoracjami świątecznymi:))dziś będę również kroić jabłka i suszyć na grzejnikach do kompotu i jako dodatki do wianków świątecznych, suszone jabłka i pomarańcze:))cynamon, anyżek,pierniczki, a potem choinka, kolędy,opłatek....tadam jestem wciągnięta:))szybki przegląd kartonów, długa lista zakupów na giełdzie:))lampki choinkowe znowu przyczynią się do zwiększenia kosztów energetycznych...ale wrażenia jakie dają-bezcenne:))!! kiedy ma się w domu małe dzieci czuje się inaczej święta, ja sama przez lata po śmierci mamy ich nie obchodziłam, na studiach przerwa świąteczna była dla mnie karą...wszystko się zmieniło kiedy odnalazłam swoje miejsce przy boku mego Św. Mikołaja:))on podarował mi nowe życie i lepszą jakość tego życia( wiem, że tego nie czyta więc mogę troszkę polukrować:)), ale dzieci sprawiły , że mi się chce!!i choć nie jestem mamą idealną, bo naturę mam krzykliwą:)) jestem bardzo konsekwentna w wychowaniu i nie znam odcieni szarości, to lubię pracować z moimi maluchami i zaskakiwać je różnymi pomysłami:))a oni??za to mnie uwielbiają, za to że nie ma czasu na nudę:)) i zaczynają powoli  mnie zadziwiać tak jak na przykład wczoraj. Natalka w przedszkolu robiła jeżyka:))

autor wiersza: Jan Brzechwa

Idzie jeż, idzie jeż,
Może ciebie pokłuć też!
Pyta wróbel: "Panie jeżu, Co to pan ma na kołnierzu?" 
"Mam ja igły, ostre igły, Bo mnie wróble nie ostrzygły!" 
Idzie jeż, idzie jeż, Może ciebie pokłuć też! 
Zobaczył jeża młody szczygieł:
"Po co panu tyle igieł?"  
"Mam ja igły, ostre igły, Żeby kłuć niegrzeczne szczygły!"
Sroka też ma kłopot świeży...(fragment utworu)

a kiedy ja pracowałam na górze w naszej jadalni powstała cała rodzinka jeży!!! w ruch poszły pomidory, ziemniaki, plastelina i wykałaczki , a był nawet jeżyk cebulowy no ale ten nie spotkał się z moją przychylnością i zginął w zupie:))


"zrobiliśmy jeżyki dla mamusi:)) same Tuptusie:)!!!"
tak!! wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy zeszłam na dół do jadalni:)) i nawet udało nam się posprzątać plastelinę zanim nasza Rafii ją pożarła!! ziarno posiane kiełkuje?:))
miłego dnia!! Basia

Komentarze

Drobiazgi domowe pisze…
Ja jeszcze z ozdobami świątecznymi chwilę poczekam. Ale już cieszę się na myśl o zbliżających się świętach :)

Fajnie, gdy dzieciaki tak się bawią :)

Pozdrawiam

ada
Kasia pisze…
Moja Basiu.
Popatrz jakie to wspaniałe, że już twoje skarby same sięgają po takie sprawy..
Jeżyki są cudne, a jeszcze dla Mamusi??!!
Kiedy moja Córcia była mała, cały dom był w jej pracach, teraz to owocuje, jest szczęśliwą nastolatką , potrafi żyć a o to chodzi:))
Pozdrawiam:))
AGATKA pisze…
Życzę Tobie samych radosnych chwil ,
dobrego humorku ,słoneczka i uśmiechu
Mnóstwo powodów do radości i
czasu na wypoczynek...
:))) Plastelina na ziemniakach - boska :)))

Właśnie w dzieciach ta nieprzewidywalna fantazja twórcza jest niesamowita :)

Pozdrowienia!

Popularne posty