środa, listopada 11, 2015

Jesień przemija, ale przecież jeszcze jest...w ciepłych kapciach i z kubkiem herbaty...

Jesień przemija. W listopadzie czas wręcz ucieka, trzyma w ręku termos z herbatą, w ciepłym swetrze, grubych skarpetach, z muzyką w tle...szeleszczą liście pod nogami, wiatr hula, a w kozie furczy ogień, w kuchni królują dania jednogarnkowe, grzane wino, a i jeszcze mandarynki...powoli zbliżamy się do Świąt Bożego Narodzenia, ale na spokojnie...możemy być pewni, że markety skutecznie nam je obrzydzą...Nasza już sprawa w tym, aby czas oczekiwania przeżyć jak najlepiej:)
Jednak jest jeszcze jesień!! czas na gorącą herbatę...
Do herbaty jesiennej najlepszy jest imbir, ale też nasza pigwa, która zdobywa coraz większą ilość fanów:) ja zebrałam całą miskę u mojego taty:




Wróciłam też malutkimi jabłuszkami, które smakują tak, że nie można się nimi najeść...





Małe jabłuszka znikają w małych rączkach i małej buzi mojej córeczki...śmiech perlisty i sok cieknący po jej buzi...cudowne wspomnienia, śmiech dziecka to najpiękniejszy dźwięk....

Natalia jest bardzo do mnie podobna, ma tą samą wrażliwość jednak jest o wiele bardziej spontaniczna i wesoła ode  mnie. Ja w dzieciństwie mało się uśmiechałam, ciągle o czymś myślałam i rozdzielałam każdy włos na czworo...Nat ma takie dobre serduszko, że pochyla się nad każdym smutnym dzieckiem, ptaszkiem, czy krzywdą...uwielbia tworzyć i dzierga swoje prace, nowe obrazki, konstruuje roboty i inne śmieszne potwory... Kwiaty kocha podobnie jak ja i wierzę, że jeszcze kiedyś będziemy razem pracować:)tak jak tutaj w klasie na szkolnych warsztatach florystycznych, jako mama zostałam zaproszona przez wychowawczynię do ich poprowadzenia. Dzieci są wspaniałe i twórcze, a najlepiej pracowali oczywiście chłopcy:)





Nasza dynia zdobi wejście do domu już trzeci tydzień, nie gnije stojąc na powietrzu, a kwiaty są nadal jak świeże. Bawiłam się wspaniale przez te dwie godziny :)

Nasza dekoracja nadal stoi na stole w idealnym stanie, wymieniamy tylko owoce, które schną lub zostają zjedzone:)


Szykujemy się do Andrzejek:)
Miłego wieczoru i dobrego dnia:)




2 komentarze:

Ewa pisze...

Masz śliczną szczęśliwą córkę - dobrze ,że potrafi teraz być radosna pomimo pustego miejsca ! Pozdrawiam !

florysztuka pisze...

Miejsce powoli się wypełnia, rekonstrukcja rodziny trwa,dzieci potrzebują tego by nie czuć się innym, by czuć się bezpiecznie i komfortowo. Z własnego doświadczenia wiem, że to bardzo ważne, zawsze brakowało mi mamy albo chociaż kogoś z kim mogłabym porozmawiać... Buziaki Basia