wtorek, lutego 01, 2011

co się spełnia

W tym roku podobnie zresztą jak i w poprzednim nie składałam sobie żadnych obietnic ani nie zakładałam celów. Być może jest to nieprawidłowe,ale przecież cel można sobie ustanowić w każdym dniu roku ,nie tylko w styczniu.Mimo to w styczniu założyłam ten blog,nawiązałam pare dobrych kontaktów  w realu, które mam nadzieje zaowocują w przyszłości. Jasno i otwarcie potrafie powiedzieć tak interesuje mnie florystyka i w przyszłości chce mieć własną pracownie.Chce dążyć małymi krokami do spełnienia mojego marzenia,a to sukces, a i schudłam 3 kg:)) Pierwszy dzień lutego mija w moim domu przy polach bardzo spokojnie, do karmnika doniosłam suchy chleb i marchewki dla sarenek, ptaki dostały słonecznik i pare orzechów.Słońce zamiast grzać jednak mrozi mnie swoim blaskiem, dzieci zajadają w tej chwili pomidorową z kluseczkami ,z jadalni słychać tylko mlaskanie i stukanie łyżeczką o talerz...pół dnia robiłam sobie projekt  mojej wizytówki, a potem coś nie zadziałało i wszystko z monitora zniknęło, tak skończyła sie moja próba zapisania wizytówki na kompie, jakieś dziwne przeczucie kazało zrobić mi zdjęcie i oto ona,  może wieczorem usiąde jeszcze raz  i wyśle projekt do drukarni, a może to był znak ,ze powinnam poczekać albo cos zmienić...Na początek zamawiam tylko 250 sztuk,ilość raczej dla sąsiadów i przyjaciół, dopóki nie rusze pełną parą będę rozdawać je i liczyć na poczte pantoflową, ta ponoć w tej branży jest najważniejsza.


Przygotowuje sobie powoli również pracownie w wolnym pokoju, zmówiłam już stół ,zwykły prosty, szeroki, zbieram pudełka , rozglądam sie za różnymi gadżetami i drobiazgami, do Wielkanocy chciałabym przygotować sobie miejsce do pracy, bo zamierzam popracować nad różnymi dekoracjami.

Teraz mój Anioł albo raczej podróbka...Pokazuje go chociaż jest w porównaniu do tych wszystkich ,które oglądałam po prostu taki bylejaki, no ale sama wiem,że nie ważny jest w prezencie tylko wygląd, ważne jest ile serca w niego włożyłam. No może jest w nim tylko same serce,ale dla mojej trzylatki jest najpiękniejszy. Przyznam szczerze do tej pory ledwo co przyszywałam guziki, nie mam maszyny , nikt nigdy nie uczył mnie szyć, dla mnie było to mega wyzwanie, robiłam go ponad miesiąc, kilkanaście razy rzucałam pod łóżko, nie wierząc ,że cokolwiek z tego wyjdzie. Jednak jest i chroni teraz moją córeczke kiedy śpi w swoim łóżeczku, a boi sie sama być w swoim pokoju od zawsze, teraz ma święte obrazki i Aniołka do którego mówi przed snem "Pilnuj mnie Aniołku".Dla mnie to najpiękniejsza forma podziękowania. A przy okazji mam zamówienie na Aniołka dla Synka, bo przecież on też musi mieć swojego Anioła Stróża. O Anielinke poprosiła też siostra na imieniny, więc licze ,że kolejne będą tylko piękniejsze:)
Wiecie zatęskniłam za zimą białą, ośnieżoną, a teraz mam tylko mroźną. Może popada jeszcze śnieg i pójdziemy na sanki i kulig....

2 komentarze:

Miejsce Sympatycznych Klimatów pisze...

Basiu - zaglądasz może na forum na e-florystyka.pl? jeśli nie - gorąco zapraszam ;)

Żywia pisze...

Anioł jest rozczulający! A może sama jego historia.. W każdym razie, jestem w podobnej sytuacji, więc doskonale rozumiem Twoje słowa. Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za kolejne anioły. Za bukiety trzymać nie trzeba, są cudne :)