Listopadowa radość.



Witaj, ostatnio jedna z Was napisała do mnie z pytaniem, ale dokładnie to co zrobiłaś, by uzyskać taki poziom stabilizacji emocjonalnej, że czujesz się tak silna? Co zrobiłaś by mieć tak mocne poczucie wiary w siebie i z optymizmem patrzeć w przyszłość? Po pierwsze poszłam po pomoc do terapeuty. Po drugie jednocześnie i równolegle, pracowałam ze sobą na kilku poziomach. Nadal pamiętam dzień, w którym postanowiłam być szczęśliwa. Powiedziałam to na głos. Będę jeszcze szczęśliwa!! Uwierz mi, wtedy nie wiedziałam co da mi szczęście, ale już wiedziałam czego nie chcę w swoim życiu i na co już nikomu nie pozwolę. Wydało mi się to idealnym początkiem. Dużo czasu zajęło mi określenie moich wartości i priorytetów. Pamiętam, jak siedziałam z kartką papieru i jedyne co potrafiłam wypisać to - dobro moich dzieci. Mnie w tym wszystkim nie było. Moje "Ja" nie istniało. Na całe szczęście dostałam jeszcze od życia, bądź jak kto woli od Boga parę dodatkowych lekcji. To one uświadomiły mi, że jako znerwicowana, nieszczęśliwa, smutna i szamotająca się matka, nie dam im nic dobrego. Moje dzieci z taką mamą nie wyrosną na dobrych, mądrych i szczęśliwych ludzi. Te parę lekcji uświadomiło mi, że to ja powinnam być na pierwszym miejscu. Moje dobre samopoczucie, moje szczęście i mój uśmiech. Jest takie powiedzenie "Szczęśliwa mama, szczęśliwe dzieci"- to moja maksyma. Zatrzymaj się na chwilę, na 15 minut dziennie i daj sobie czas dla siebie. Znajdź swoją pasję, dzięki niej odzyskasz błysk w oku, popatrzysz w przyszłość, poczujesz energię. Wyjdź do ludzi, pokaż im się i otwórz na nich. Jeśli powiesz mi ok. Ty masz dzieci, Tobie jest łatwiej, to powiem Ci, tak dzieci to skarb, ale uwierz mi, że w chwili smutku, załamań nie każdy potrafi to wykorzystać. Tak na prawdę to tylko dla siebie powinniśmy pracować nad sobą, tylko dla siebie szukać własnego szczęścia. Dlaczego? To bardzo proste i wcale nieegoistyczne. Tylko szczęśliwy człowiek może dzielić się szczęściem i dawać innym szczęście. Tylko tyle. Listopad nas na tą chwilę rozpieszcza. Oby Słoneczko cieszyło nas jeszcze długo. Jednak nie oszukujmy się. Nasz mózg już się szykuje do listopadowego narzekania. A gdyby utrzeć mu nosa i zająć się w tym miesiącu szukaniem rzeczy, zdarzeń, które dadzą nam szczęście? Wypisz sobie to co daje Ci przyjemność i radość. Potem rób to i uwierz mi to dopiero pierwszy krok...
Listopadowa radość, ale mi się to podoba...


Miłego dnia!!

Komentarze

herbata pisze…
uwielbiam Twój optymizm:)
florysztuka pisze…
Herbata :) dziękuję Ci !!

Popularne posty