sobota, stycznia 09, 2016

Na ten Nowy Rok

I stało się mamy rok 2016!! doprawdy nie wiem kiedy ten czas tak mija...straciłam nawet rachubę ile lat temu zaczęłam tu pisać. Pamiętam jednak dlaczego założyłam bloga i po co. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że moje życie bardzo się zmieniło. W tym roku mam bardzo mało planów, właściwie nic nie będę planować na kartkach i listach. Jestem już w takim wieku, że wiem czego pragnę i jakie mam cele. Skupiać się mam zamiar na kontynuacji wielu zaczętych w 2015 roku projektów, dbać o siebie i swoje zdrowie, skupiać się na rodzinie i relacjach z najbliższymi. Na tym etapie życia mam już bardzo konkretne i ustalone priorytety, wyznaczone tory, ale też pełną świadomość, że życia nie zaplanujesz, że nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć i  że często jest lepiej brać życie takim jakie jest bez zbyt dużych oczekiwań. Dlatego też w moim kalendarzu zamiast dalekich planów jest tylko szkic miesiąca, szczegółowo rozpisany tydzień i opisany dokładnie dzień, który przeżyłam. Od stycznia w moim kalendarzu zapisuje codziennie wieczorem tylko to co w danym dniu mnie ucieszyło, rozbawiło, co sprawiło, że właśnie ten dzień jest wyjątkowy. Piszę o tym, bo pragnę się skupiać na tym co w moim życiu jest piękne i wyjątkowe. Właśnie to chcę zapamiętać z tego roku. Sito, wyrzucam to co jest zbędne, toksyczne i nie pomaga w szczęściu. 
Wiem, że to brzmi dziwnie, ale takie właśnie sobie funduję ćwiczenie w Nowym Roku.

Nie mam planów, że w tym roku schudnę, bo od co najmniej od roku prowadzę zdrowy tryb życia. W moim jadłospisie nie brakuje kasz, warzyw, jest mało mięsa. Piję wodę, codziennie około 1,5 litra od niedawna przypomina mi o tym aplikacja w telefonie, bo sama mogę nie pić cały dzień. Dziwne jest to, że nie zapominam o zabraniu z domu telefonu, a zapominam pić. Kiedyś człowiek z domu nie wyszedł bez butelki wody, napełniał ją w strumykach i każdym wodopoju z pitną wodą, a dziś ? dziś pamięta przede wszystkim o telefonie, kluczach i dokumentach...

Od kwietnia zeszłego roku chodzę na siłownie, w wolnych chwilach ćwiczę jogę i w weekendy biegam. Waga stoi, ale ja czuję się dobrze ze sobą. Więc nie muszę się odchudzać:)

Dużo czytam, piszę i marzę, więc nie potrzebuje postanowień typu przeczytam 52 książki itd.  Stawiam na samorozwój, dlatego ciągle coś ze sobą robię. 

Kocham zwiedzać Polskę, nasz kraj jest piękny i warto go poznawać oraz pokazywać dzieciom. Wszystko co kocham jest w górach, dlatego kiedy mogę to tam uciekam i wchłaniam, wciągam nosem, ładuje baterie na kolejne dni...

Co zatem mogę sobie postanowić? Mogłabym ....np. mniej się martwić i zamartwiać, mnie się bać i więcej śmiać... I niech to pomoże mi wprowadzić mój kalendarz z dobrymi wpisami:)

I rozpieszczać się tak to mogę:)

Jednym z elementów rozpieszczania był właśnie spacer z aparatem i dziećmi oczywiście. 
Zapraszam zatem do obejrzenia zdjęć przedstawiających zimę moimi oczami:
















A Wam życzę spokoju i chęci do spełniania marzeń:)
Basia
 

2 komentarze:

herbata pisze...

genialne postanowienie i ćwiczenie:) wszystkiego dobego w nowym roku

florysztuka pisze...

Ćwiczenie działa i to jest najważniejsze :)Tobie również życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)