Zatrzymać to co najlepsze...wydobyć to co najpiękniejsze...

Lato odchodzi i to co czujemy wszyscy to jakaś nostalgia. Uwielbiam lato, choć jesień o wiele bardziej.  Nie będę rozpaczać za latem, a nostalgii mówię witaj i napij się herbaty. Szukam pozytywów już od pierwszego września i jest ich całkiem sporo:) Mam naturę niedźwiedzia, zatem wieczory z kocykiem, kubkiem herbaty oraz książką czy dobrym kinem to dla mnie sama przyjemność. Dla matki dwójki dzieci jesień i zima to czas ciężkiej pracy, ale też wypoczynku. Szkoła reguluje nasz tryb życia, pobudka o 6,30 a potem szkoła i praca, lekcje, i spanie. Mało czasu na bycie z dziećmi, takie bycie dla bycia...mniej miziania, więcej pospiechu, ale za to wieczory są dla mnie. Dzieci chodzą spać już o 21, czyli dużo wcześniej niż w wakacje. Mam wtedy czas na książkę, telefon do psiółki czy po prostu celebrację wolnego czasu. Cóż godzina wolnego jest bezcenna. Jesień to też czas naszych rodzinnych imprez, od 17 września do 16 stycznia, mamy niemal w każdy weekend spotkania urodzinowo-imieninowe:) dzieje się. Do tego dochodzi Święto Dyni, Dzień Jeża, coroczny konkurs na liściaki, Halloween, Jarmark Jadwiżański, a na koniec listopada mamy przecież Jarmark Bożonarodzeniowy i Andrzejki. Zapewne zapomniałam o wielu okazjach do spotkań i imprez, ale już po tym co tu wymieniłam widać, że jest na co czekać!! Jednak lato odchodzi robiąc miejsce nowym sytuacjom oraz tradycjom. Przypominać nam o lecie będą zdobyte w te wakacje magnesy na lodówce, zdjęcia oraz wspomnienia, które będą do nas wracać wraz z blaskiem ognia w kozie. U nas w salonie pojawił się też wianek z hortensji, którą kupiłam na wiosnę, miała piękny kolor i wręcz zakochałam się w niej. Zdobiła nasz taras całe lato, teraz kwiatostany ususzone zdobią stolik.



Jak zawsze potrzebujemy słomiany podkład, klej na gorąco, ja jeszcze użyłam koralików do dekoracji.
A potrzeba jeszcze dużo cierpliwości, bo suche kwiaty nie współpracują tak jak my chcemy:)




Wianek czekał na jesień na tarasie, ale już zaczęły się zimne i wilgotne wieczory więc dostał nowe miejsce w salonie, a na tarasie królują teraz wrzosy, które kocham, uwielbiam wprost.








Poranna kawa w takim towarzystwie smakuje naprawdę wybornie:)


Kawa  o 7 rano na tarasie to już tradycja w moim nowym choć już bardzo oswojonym i bezpiecznym życiu!:)
Buziaki
Basia




Komentarze

Mara _ pisze…
Piękny wianek i świetny pomysł. Podziwiam i pozdrawiam :)
florysztuka pisze…
Mara bardzo Ci dziękuję:)
Anonimowy pisze…
Basiu jestes już cieszę się bardzo pozdrawiam Basia
Alexandra pisze…
Piękny wianek! Kawa na tarasie w otoczeniu wrzosów. Taki poranek to bajka! :)

Popularne posty