pierwsze koty za płoty, wiosenne narzekanie :)

Czas ostatnio płynie mi bardzo szybko. Ciągle coś się dzieje, ciągle gdzieś biegnę, każdy weekend zajęty, kolejne trzy do przodu zaplanowane. Powiem Wam, że wieczorami nie wiem jak się nazywam, do tego zdrowie poważnie mi szwankuje, więc jestem senna, apatyczna i zbolała. Ogrodu nadal nie tknęłam, stresy nie odpuszczają i tak ciągle. 

Wiosna zawsze kojarzyła mi się ze słońcem, światłem i kolorami, pogoda u nas w kratkę, niby jest słońce, ale wiatr głowę urywa. To nie zachęca do spacerów i do życia zresztą aktywnego też. Wieczorami tęsknie spoglądam na kozę i czekam na jej ciepło, mimo iż zdarzyło się mi już przesiedzieć cały wieczór na tarasie.

Nasz kot Boczek ostatnio troszkę chorował. Jego łapka wyglądała jak co najmniej trzy jego łapki razem. Wylądowaliśmy u weta i na szczęście po dwóch tygodniach wszystko się uspokoiło. Jest zdrowy i do tego wykastrowany. Kot, który do tej pory chadzał jak chciał i kiedy chciał, teraz przesiaduje na tarasie cały czas i wygrzewa się na słońcu. Jestem jednak już o niego spokojna. Nigdy nam nie chorował, a tu nagle...pojawił się w domu smutek ogromny i nawet Rafii mu odpuściła. 

Są jednak i pozytywy takie jak np. ten:) 

Pierwsza sesja brzuszkowa z użyciem mojego wianka i pasa już miała miejsce:)





Jak Wam się podoba:)??????????

Marzy mi się taka sesja:)

Miłego dnia!!

Komentarze

Madeleine pisze…
Ten brzuch i kwiaty ...
Zachwycające !!!
herbata pisze…
wianuszek cudowny i brzusio też:) trzymam kciuki, za wiecej czasu dla siebie:)
florysztuka pisze…
Bardzo cieszę się, że się Wam podoba mój pas i zdjęcia;) bardzo, bardzo:)
Gaja pisze…
Czy mi się wydaje, czy bobas w środku tak się ułożył, że uwypukla skórę na brzuchu mamusi...?
Alexandra pisze…
Świetny pas i wykorzystanie na zdjęciu :)

Popularne posty