filozoficznie nad spłuczką...

Kiedy coś się zepsuje szukamy specjalisty, aby nam to naprawił. Szukamy kogoś sprawdzonego, z polecenia, kogoś kto się zna na rzeczy...ostatnio w domu psuje mi się dużo różnych sprzętów. Wezwałam specjalistę do naprawy, poleconego, miłego...mocował się godzinę z owym sprzętem...naprawił, działa, działa również dziś, tylko że zostały co najmniej trzy części, które wcześniej były hm...niezbędne?  Stoję i zastanawiam się o co chodzi...Pan ze stoickim spokojem odpowiada na moją konsternację ( minę musiałam mieć mega:) :kiedy coś się rozłoży na części i po złożeniu zostanie nam chociaż jedna część to dobrze, bo oznacza to, że przestała ona być w tym urządzeniu potrzebna...i popadłam w zadumę...
W swoim życiu nie raz, nie dwa płakałam za straconą przyjaciółką, koleżanką, znajomymi...drogi z różnymi osobami mi się rozchodziły, dziś  mogłabym powiedzieć, że po prostu te osoby nie były już potrzebne do mojego funkcjonowania. Ja dalej żyję, funkcjonuję, czuję i marzę, ale już bez nich.
Właśnie mija druga rocznica śmierci mojego męża. Kiedy odszedł myślałam, że nie przeżyję dnia bez niego, brakowało mi powietrza, strach mnie paraliżował...zostały dzieci, ja, niedokończone sprawy i kredyty...jak to ogarnąć? Jak nie dać się złemu, które wciągało mnie regularnie do ciemnicy... teraz po tych dwóch latach ja dalej żyję, dzieci mam wspaniałe, mądre i kochane, w firmie wszystko dobrze się układa, rozwijam się, moja druga bajka już jest w trakcie obróbki u grafika, pokochał mnie i dzieci dobry i normalny człowiek...jednak dalej czasem wchodzę do swojej ciemnicy...Pomyślałam sobie, że jego odejście to był taki właściwy czas dla niego. Miał kochającą rodzinę, odnosił same sukcesy zawodowe, spełnił wszystkie swoje marzenia...odszedł, bo wypełnił się jego czas, mimo to wiem, że nad nami czuwa, że jest, że przez sen głaszcze mnie po głowie...i że teraz to ja muszę wypełnić swoje przeznaczenie tak by kiedyś być tą zbędną częścią świata...to mój czas właśnie teraz...

Komentarze

aga melnik pisze…
Basiu cudne te słowa! Boże jak czas szybko leci!? Czytam i uśmiecham się! Składam się znowu do kupy i okazuje się, że można żyć bez wielu wydawałoby się ,,stałych" elementów mojego życia. Ja jestem! Jeszcze jestem!
Ściskam Cię mocno i dziękuję za ten post!
aga
florysztuka pisze…
Aga całuję Cię mocno i trzymam kciuki za przyszłość, zobaczysz że będzie piękna!!
Anonimowy pisze…
Basiu jakiś czas temu przeczytałam Twój post o tym że jesteś bez butów,było to jak wołanie o pomoc.Zachodziłam w głowę że musiało stać się coś strasznego.Ale już wszystko jest dobrze całuję Cię mocno pozdrawiam Ciebie i cała rodzinkę Basia.
florysztuka pisze…
Basiu mam już buty:) mocne i do tego nie do zdarcia:) Nie powiem, że są idealne, ale są już moje.Buziaki
Anonimowy pisze…
Cieszę się bardzo że znalazłaś szczescie ,niema ludzi idealnych pozdrawiam Basia całuski.

Popularne posty