co się dzieje? garaże pełne marzeń...

Witam w deszczowy, pochmurny dzień!! za oknem szerzy się pogoda depresyjna, brrr a mój kot gdzieś poszedł...Czas pędzi nieubłaganie, niemal z prędkością światła, powtarzalne rytuały każdego dnia, aż do późnej nocy, męczą i uwierają. Odrabianie lekcji o 7 rano nie jest moim ulubionym porannym zajęciem, a zdarza się coraz częściej, bo młody uczeń zapomina i przypomina sobie tuż po przebudzeniu. Otwiera oczy i woła mamo angielski! mamo matematyka! mamo polski, religia,wf...Matka nie dość, że o poranku w humorze daleko będącym od dobrego, to jeszcze myśleć musi i pomóc np. opisać potwora co ma osiem par oczu i tylko jedno ucho...swoją drogą ciekawe. Uwaga- wieczorem sprawdzam przygotowanie do szkoły, z reguły są zadania nie zapisane... Jesień dostarczyła mi również kilka zrywów i tak zobaczyłam cudny film, który polecam wszystkim, a zwłaszcza nieogarniętym konsumentom, ludziom notorycznie narzekającym na nasz kraj i cywilizacje. "Samsara", bo o tym filmie mówię, to film bez słowa, same obrazy i cudowna muzyka. Proszę się nie nastawiać na film przyrodniczy, jak cały rząd starszych Pań z klubu seniora, które z oburzeniem opuszczały kino. Nikt nie obiecywał, że będzie to obraz miły, łatwy i przyjemny. Bynajmniej po tym filmie długo nie zjem mięsa ze smakiem, tysiąc razy zastanowię się co zrobić z  zepsutym urządzeniem AGD...docenię kulturę w jakiej żyjemy, wszechogarniający luksus i dobra...Jednak było i odrealnienie, czułam też błogość słuchając cudownej muzyki. Oglądając ten film w tv czy a internecie być może trąci on jakąś formą kiczu, ale na dużym ekranie daje do myślenia.


Potem obowiązkowa była biała kawa i duży kawałek ciasta w ulubionej knajpce...Od października uczęszczam również na "Kurs projektowania i realizacji ogrodów", spełnione marzenie. Bardzo podobają mi się zajęcia zwłaszcza wykłady Małgosi i jej męża:)  Zobaczyłam to wszystko z innej strony, a rysunek techniczny, z którym miałam pierwszy raz w życiu kontakt powalił mnie na kolana.
 Uzmysłowiłam sobie swoje ogromne braki w tak wielu dziedzinach, że przez dwa tygodnie chodziłam zakręcona...no ale mam całe życie by opanować jeszcze ten zasób wiedzy. Bynajmniej odzyskałam władzę w swoim ogrodzie albo raczej wywołałam wojnę podjazdową z samozwańczym ogrodnikiem rodzinnym. Może być ciekawie na wiosnę:)  W moim domu na stałe zagościła Maria Peszek ze swoimi obrazoburczymi tekstami piosenek na nowej płycie, polecam na odrobinę buntu przeciwko całemu światu. Ja osobiście buntuje się przeciwko temu, że  zawsze muszę być miła i grzeczna, uśmiechnięta, spokojna  i opanowana, a nie umiem, cholera nie umiem...zwłaszcza o siódmej rano i w wielu innych sytuacjach...ba ale całe życie się staram:) o dziwo płytę Marii dostałam od męża w prezencie, który jej nie lubi i nie pozwala mi jej słuchać kiedy rodzina jest w domu:) zrozumieć mężczyznę? bezcenne...

                                           





a tak w ogóle to się staram, cały czas... a wychodzi jak zawsze...
a jeszcze pokaże Wam  jakiego miałam gościa w domu


to maleństwo zagrzało się, napiło i frrrr poleciało, a tak chcieliśmy, żeby z nami zamieszkał:)

miłego dnia:)
                                                                             Basia

ps. do tego ludzie ciągle mnie zaskakują ...

Komentarze

Magda pisze…
Powiedz sama, Marii po prostu chce się słuchać i to nie tylko jej muzyki, polecam Ci każdy wywiad z nią. Nie zakręca się, nie kreuje, słowa przychodzą jej bez planu a jednak głęboko przemyślane. Ona nie tworzy siebie na poczekaniu, ona po prostu taka jest i za to ją lubię (choć jest ateistką;P)
Uśmiechnęłam się, kiedy przeczytałąm że widziałaś Samsarę. A widziałaś poprzednią " Barakę" tego samego reżysera? Polecam, to ten sam klimat i podobne refleksje 'po'
powodzenia w spełnianiu projektowych zamysłów ogrodowych!
acha...i jeszcze - fajne róże z liści:)
aga melnik pisze…
Oj Kochana znam ja ten nastrój!!! I ten nerw co rano aż złość mnie na siebie bierze!!! I czekam znów kiedy dzień się skończy?!
Basiu, ja się tym wpędziłam w depresję...taką prawdziwą...Więc nie mów głośno, nie nakręcaj się, nie kuś licha! Kochanie, jesteśmy silne i choć w obliczu jesieni poddajemy się melancholii, to idziemy naprzód!
Paradoksalnie najbardziej drobiazgi wyprowadzają z równowagi?! Dlatego dobrze, że można się wyrwać na kurs, film albo posłuchać muzyki, która przywraca równowagę...Marii Peszek nie rozumiem(choć wysłuchałam tej piosenki i całkiem podobała mi się), mam wrażenie, że ona w swoim buncie nie do końca jest szczera ...widziałam jej wcześniejsze wystąpienia, słyszałam piosenki i nie zachwyciła mnie. Ale może z tą płytą byłoby inaczej. Może mam uprzedzenia, jestem zbyt prymitywna, na pewno nie jestem ortodoksyjna w wierze więc to nie to...Chyba po prostu nie dorosłam do M.Peszek!
Filmu nie widziałam, choć chętnie bym zobaczyła, zwiastun jest intrygujący a szczególnie muzyka!
Basiu, życzę Ci słoneczka w sercu! Wiem, że za chwilę zaczniesz wchodzić w klimat bożego Narodzenia i na pewno będzie Ci o niebo lepiej! Oby jak najszybciej! Zatem na ten czas dzisiejszy, wszystkiego najpiękniejszego! aga
Topielica pisze…
Ja się na Samsarę wybieram jutro. Jestem pewna, że będę zachwycona, bo uwielbiam takie wizualne filmy.

Świetnie, że zdecydowałaś się spełniać sowje marzenia. Ja w tym roku podobnie (florystycznie). Daje mi to niesamowicie dużo pozytywnej energii, co przekłada się na inne dziedziny życia :)

A wypłoszek wspaniały :D
No proszę i zmieniłam zdanie o Marii super piosenka - tylko rzeczywiście zaraz przyleciał pan mąż z pytaniem : co ja takiego słucham i może przynajmniej byś drzwi zamknęła :) ewa
Megi Moher pisze…
oj...
aha, u mnie też słońce, to tak do ostatniego posta:-)))
oj...
przez ciebie przerabiam wszystkie prezentacje, żeby były LEPSZE, bo Basia paczy...
i zainspirowałaś mnie tą Samsarą, a już myślałam, że przestałam lubić kino
może masz ochotę się wybrać jeszcze raz?
I coś ta Basia dorasta;-) wyrasta z rodzinnej roli grzecznej dziewczynki;-)))
A maleństwo to mysikrólik chyba?
buziaki

Popularne posty