piątek, kwietnia 27, 2012

Dzień Florysty!!


Gdzieś wyczytałam, że właśnie dziś obchodzony jest dzień Florysty:) Dlatego wszystkim zaglądającym do mnie hobby-florystom oraz florystom ze stażem zawodowym życzę po pierwsze, by ich zawód w końcu zaczęto w naszym kraju traktować poważnie, aby nikt im więcej tak jak mi nie powiedział jest lato, można przecież iść na pole!! aby pracując z kwiatami odczuwali wszystkie rodzaje satysfakcji, a nie tylko motywacje!! Udanych kompozycji, mega trwałych kwiatów i wielu fantastycznych klientów!!! Bo praca z kwiatami jest wspaniała, nie tylko dlatego, że one pachną, ale również dlatego, że jest to praca dla ludzi i z ludźmi!!!Wszystkiego najlepszego!!!!!!!!




a ten bukiet dostałam , przerobiłam oczywiście po swojemu:)) całe święta umilał nam rodzinne posiedzenia!

środa, kwietnia 18, 2012

dlaczego tak powoli?








 Oj ta wiosna jest jakaś dziwna, powolna wręcz i taka szara i smutna…słonecznych i radosnych dni jak na lekarstwo…a ja tęsknię do zieloności drzew, do głośnych treli ptaszków…teraz skulone przed deszczem i mrozem tylko popiskują!! U nas jeszcze zimniej niż w mieście, dlatego wszystko kwitnie później, tulipany dopiero pąki mają, a gdzie indziej widziałam już przekwitnięte… no i jak ćwiczyć jogę w ogrodzie na wiosennej trawie kiedy ciągle zimno i mokro?? 
projekt  kwiaciarnia lawiruje w niebycie, znalezienie lokalu jest mega trudne, a kiedy już, już wydaje się, że jest , że to ten, to słyszę w słuchawce to nie aktualne…teraz pochłonął mnie mój mikro ogródek i bawię się w ogrodniczkę.  Dzieci zaliczyły poświąteczną chorobę podczas, której ja również się rozłożyłam, nadal mam katar i lekkie osłabienie, proszę nie mylić ze znudzeniem…ale ostatnio nic mnie nie cieszy ani kino, ani teatr, nawet na książki nie spoglądam przychylnym wzrokiem…Słońce albo nowa miłość jest mi potrzebna, bo czekolady ostatnio było stanowczo zbyt dużoJ a …zapomniałam się pochwalić, że udało mi się zdać w końcu ten egzamin na prawo jazdy!! Lepiej późno niż wcale, teraz mogę już działać, jednak czekam na papier, ten etap czekania jest nader przyjemny, w porównaniu do poprzedniego…druga sprawa jaką muszę się pochwalić publicznie to fakt, iż Kacper otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie organizowanym przez Zespół Uzdrowisk Kłodzkich zobacz tu pt. Zdrowe dzieci nie jedzą śmieci, za tą piramidę żywienia w formie pizzy!! zobacz tu Dostał plecak szkolny z wyposażeniem!!  O tym, że latał pod niebem ze szczęścia nie muszę chyba pisaćJ no a ja razem z nim!! Natalka wróciła do przedszkola i tak mi jakoś smutno…kot Boczek nie oddala się od domu nawet na 5 metrów, moja sunia Rafii jest coraz mądrzejsza ( jeśli można tak rzec o psie) choć ostatnio na spacerze złapała w locie skowronka…udało mi się go jej zabrać, głaskałam go, a on piszczał, potem spiął się  i odleciał, mam nadzieje że przeżył to spotkanie z nami…mój pies myśliwski…a jak ktoś ma zbyt dużo energii chętnie przygarnę… bo ogarnianie rzeczywistości i próba polubienia codzienności ostatnio mi nie wychodzi…ale lato coraz bliżej i wakacje też, więc jestem dobrej myśli…najważniejsze to żyć z pasją!!!  i na koniec monologu:) parę fotek z wiosennego spaceru







Wiosna wiosny
Przychodzę, sama nie wiem skąd,
w złocistej sukni dama,
Czy taki rząd, czy inny rząd,
ja jestem wciąż ta sama. K. I. Gałczyński









 "Słońce wschodzi" - Gałczyński Konstanty I.
 Słońce zaczęło wschodzić
 a słońce wschodziło tak:
 nad pagórkiem, nad laskiem
 coraz więcej promieni,
 cień ucieka przed brzaskiem
 zorza drzewa rumieni.

 Kto popatrzy na niebo,
 piękne chmury zobaczy.

 Pędzą chmury pyzate
 jak policzki trębaczy.








i miłego dnia!! Basia




ps. wszystkie mamy i dzieci zapraszam na www.trelemorele-bajkicichograjki.blogspot.com, bo tam kolejne opowiadanko:)już jest!

sobota, kwietnia 07, 2012

WESOŁYCH ŚWIĄT!!

Boczek, mój kot- właśnie pożarł pół świątecznego sernika...nie mogę wchodzić do łazienki, bo jak wychodzę to za każdym razem w domu armagedon...może zacznę zostawiać otwarte drzwi? więc drugi sernik już się piecze...a w tym roku kupiłam większą blachę, cieszyłam się, że w tym roku nie zabraknie...jeszcze parę godzin i przyjadą najbliżsi w domu będzie wesoło i świątecznie:) tak jak lubię...pobiłam cztery pisanki robione przez moje dzieci, farbowane jaja mają jakieś plamy, pies pod nogami, na nogach i ośli wzrok mówi ciągle długo jeszcze???Baranek cukrowy stracił spód, bo trafił w mokrą rzeżuchę...co jeszcze się dziś przytrafi???
Dobrze, przecież to nie trzynasty:)) 
Kochani wszyscy, którzy mnie odwiedzają i czytają, jest mi bardzo miło móc złożyć Wam życzenia świąteczne!! Życzę Wam ciepła, słońca, spokoju, przyjaźni, miłości, troskliwości i  samych cudowności:))!!!

środa, kwietnia 04, 2012

realizacja kolejnych pomysłów:)-udana!!


Kiedy powstał pierwszy baranek, narodził się pomysł na dziecięce warsztaty z masą solną. Wyzwanie podjęły fantastyczne mamy i ich bardzo zdolne pociechy!! W ruch szła mąka, tumany w powietrzuJ na podłodze i wszędzie gdzie się da!! I tak powstało osiem zakręconych baranków do koszyczka, tyleż samo jaj i koszyczków!! Tworzyliśmy nasze dzieła krok po kroku a instrukcje wymyślałam na poczekaniuJ, bo przecież masa solna to idealny pretekst do ćwiczenia paluszków, kciuków, całych dłoni i języka, który fantastycznie wychodzi na zewnątrz kiedy  przylepiamy kawałek masy do  drugiegoJpowstawały zatem małe  kulki, wałeczki, placki!! Ćwiczyliśmy również pojęcia cały, pół i trzy czwarte!! Domowe sprzęty takie jak wyciskarka do czosnku, sitko do warzyw, noże i widelce, wykałaczki miały swój czas na dopieszczenie dzieła!! Nasze baranki zostały maksymalnie wygładzone, wygłaskane!! Śladu po skrętach wełenki, u niektórych nie był inne miały wielkie skręty!! Choć praca była ciężka, dużo różnych form i mało czasu nie zniechęciliśmy się, a pokrzepienia dodawały nam ciasteczka oraz kawaJ Najgorsze było jednak oczekiwanie na wyjęcie z piekarnika!! Raz o mały włos nie spaliłam koszyczków!! W takiej atmosferze łatwo stracić poczucie czasuJ W domu pozostało już tylko pokolorować nasze prace!! Liczę na fotki Waszych poczynań dzieciaki!! A tu parę fotek z naszego spotkania:






Muszę tu pochwalić Oliwkę, która zrobiła dla mnie prezent!! Jeszcze raz dziękuję!! Sprawiłaś mi ogromną radość!!! Dziś dekoracja stoi na moim stoliczku nocnym!!! Sami zobaczcie jakie cudo!!!


w zabawie towarzyszyła nam również Pani Wiosna oraz królik Mietek:)


,którzy zadomowili się u nas na dobre razem z resztą wielkanocnych ozdób:)












Tak i jeszcze palemka, bo przecież królowała u nas całą niedzielę!!




Sprawozdanie dobiegło końcaJ!!
Trzymajcie za mnie jutro kciuki!!!! Będę potrzebować mentalnego wsparcia!!
Buziaki Basia

ps. oczywiście tworzyliśmy zainspirowani  blogiem Sztukaniepoważna, dla mnie cudna:)