niedziela, stycznia 29, 2012

Ferie przechodzą do historii:)

 Nasze ferie dobiegają końca:)) z jednej strony cieszę się, z drugiej jestem bardzo nieszczęśliwa, uświadomiłam sobie to cztery dni temu , kiedy siedzieliśmy sobie w jadalni na naszych ogrodowych krzesłach i zajadaliśmy się jeszcze cieplutkimi babeczkami cytrynowymi.


 Śmiechu nie było końca i jakieś dziwne twory słowne powstawały, jakieś przyśpiewki, śmieszki...piliśmy prawdziwe gorące kakao z wanilią i cynamonem, pies spał w moich nogach, kot na kolanach. Czas się zatrzymał w miejscu. Moje dzieci mają właśnie złoty wiek, na tyle samodzielne, że są niemal samoobsługowe:))na tyle myślące, że pytań i filozoficznych dyskusji końca nie widać, ale na tyle słodkie i kochane, że nadal się ciągle przytulają i całują, mówią mi swoje tajemnice, ciągną za rękę kiedy potrzebują czegoś, ale w nocy już mnie nie budzą, mówią kiedy coś je boli, same się myją, sprzątają pokoje, pomagają mi w wielu pracach domowych:))więc kiedy za chwilę ferie przejdą do historii, rozczulam się nad moimi pociechami...bo kiedyś Gosia mi powiedziała, że to tak szybko minie, że nawet się nie obejrzę, a ja teraz zaczynam widzieć już jak to powoli mija...a wtedy jej nie wierzyłam:))
Na te ostatnie dni przygotowałam parę atrakcji:)) najpierw były narty w Zieleńcu:)) pyszne grzane wino dla mnie i saneczki dla nich:))













a na rozgrzanie kiedy za oknem -10 polecam zajęcia o ogniu!!! to pierwsze z serii zajęć o żywiołach. Temat generalnie bardzo znany i przerabiany w przedszkolach i szkołach, ale w domu również przynosi wiele frajdy:) Opracowałam je jeszcze w czerwcu do tej pory nie było czasu na ich zrealizowanie:) a teraz jest dobry moment!!



Ogień władca żywiołów.

Aby przeprowadzić zajęcia o ostatnim z żywiołów zaprowadź dzieci do gabinetu wróżki, aby mogła ona opowiedzieć im o ogniu:


Witam Was drogie dzieciJ dziś opowiem Wam o najmroczniejszym a zarazem najcieplejszym z żywiołów, czyli o ogniu!! Kiedyś bardzo dawno, dawno temu ludzie nie znali go. Nazywano ich jaskiniowcami, byli to nasi przodkowie( pokazanie ilustracji). Pewnego dnia jeden z nich bawił się dwoma kamykami i nagle z tych dwóch kamyków uderzanych o siebie wyskoczyły wesołe iskierki, wpadły wprost na suchą trawę i poparzyły  wystraszonego człowieka. I tak ogień na stałe zamieszkał w domowym ognisku. Od tej pory człowiek nie marzł tylko ogrzewał się przy ognisku, od tej pory był bezpieczny ,bo dzikie zwierzęta bały się ognia. Od kiedy człowiek zaprzyjaźnił się z ogniem i nauczył się rozpalać kamykami ognisko zaczął tez lepiej jeśćJ bo potrafił już upiec zabite zwierzęta, a dzięki temu mniej chorował i dłużej żył.
pytania:
1.   Jak wytwarzał pierwotny człowiek ogień?
2.   Kto się bał ognia?
3.   Do czego służył człowiekowi ogień?

Pokaz kamieni przypominających krzemień, dzieci stukają o kamyczkami. Jak to trudno wyczarować ogień? można zobaczyć też filmik:)
http://www.youtube.com/watch?v=NeOkWWtMn8o 



Ludzie zawsze bali się ognia i choć go troszkę oswoili on na zawsze pozostał niebezpieczny, dlatego trzeba bardzo uważać na ogień!!bo może poparzyć, ale może tez zniszczyć, może zabić…kiedyś wierzono ,ze ogień jest magiczny dlatego czarodzieje i czarodziejki używali go do czarów…nad ogniem wisiały kociołki ,gdzie ważono miłosne eliksiry!!!!!!!!tylko odpowiednie składniki i odpowiednio wysoka temperatura mogła stworzyć prawdziwy napój miłosny!!!

Każde z dzieci  stworzy własny napój miłosnyJ w kubeczkach może być woda, sok pomidorowy , sok malinowy, pieprz, sól, cukier i kakaoJdo własnego kociołka wrzucamy komponenty i czarujemy wymawiając odpowiednie zaklęcieJ kociołki mogą stać na zabawkowych kuchenkach lub sztucznym ognisku stworzonym specjalnie na zajęcia!!!!możemy tez użyć sformułowania” ogrzejemy miksturę ogniem naszych serc”:)

Praca plastyczna:
Na kartce papieru wyklejamy z plasteliny ogień, płomienie powstają oczywiście z kolorów żółtych i czerwonych
 zachęcamy również do nawiązania o wulkanach, tam też pojawia się motyw ognia, można z plasteliny samodzielnie wykonać taki wulkan!!











Ostatnia zabawa PALI SIĘ!!!
Zapraszamy do zabawy Strażaka Sama!!!Aby opowiedział nam  jak należy się zachowywać,  kiedy zobaczymy ogień w naszym domu lub sali zabaw.
-Informujemy dorosłych, znajdujemy wyjście ewakuacyjne, jeśli nie drzwi to okno, wołamy pali się i dzwonimy po straż pożarną!!!nr tel. 997 lub 112 pokazane na dużych kartkach. Trzy dzwonki oznaczają alarm pożarowy!!!!!!!!!!ewakuacja!!
 Zabawa: umawiamy się z dziećmi , ze kiedy usłyszą trzy dzwonki musza : a znaleźć wyjście ewakuacyjne, wołać pali się, znaleźć telefon i zadzwonić po straż pożarną , dzieci tańczą do muzyki, a kiedy usłyszą trzy dzwonki wykonują jedno z zadań.
Łatwiejsza wersja to przygotowanie na podłodze kartoniku w wyjściem ewakuacyjnym, kącika z telefonami, mikrofonu do wołania pali się!
A na koniec zajęć możemy usiąść wszyscy przy ognisku i trzymając się za ręce zaśpiewać lub posłuchać starej piosenki „płonie ognisko w lesie”.


Cele zajęć: zapoznać dzieci z żywiołem ognia, pokazać im jak ważną role pełni w życiu człowieka ,ale również jak bardzo jest niebezpieczny!!!pokazanie dzieciom co należy robić kiedy się pali!!!

Moje dzieci jak zawsze zadowolone, że mama "kaowiec" jak mnie nazwała Gosia była wróżką i  strażakiem, siedziała na podłodze i lepiła wulkan:)
miłej zabawy!!!
pozdrawiam Basia



poniedziałek, stycznia 23, 2012

Fryderyk osobiście!!

Ferie trwają!! Parę dni u siostry zaowocowało totalną regeneracją mojej psychiki:)) wyjazd zabawowo-rozrywkowy podziałał jak multiwitamina:)) wracam do domu raczej zmęczona fizycznie, ale wesoła i szczęśliwa!!
Tradycją już jest, że będąc na feriach u cioci wędrujemy do Domu Kultury na zajęcia plastyczne. W piątek robiliśmy pod czujnym okiem Pani Prowadzącej:) laurki dla Babci i Dziadka!! Zupełnie nie tradycyjne!! Troszkę okazały się trudne, ale mama pomogła!!
Przepis na laurkę:
1. wyciąć  2 szablony okręgu

2. oba obwinąć kolorową bibułą








3. nakleić kolorowe kartoniki na  tyłach obu okręgów, skleić okręgi razem:)


4. Udekorować dowolnie, podpisać i wręczyć:)


laurka idealna na kotylion karnawałowy!!
na zbliżający się Dzień Mamy:)) lub Taty:) albo taka, bo "Cie kocham" na każdą inną okazję!!




Pragnę Wam jeszcze przedstawić Fryderyka osobiście!!


dziś dostałam jego pierwsze zdjęcia od Basi http://druterele.blogspot.com/!!!, której bardzo dziękuje za ożywienie Skrzata i za zaangażowanie!!!!! zobaczcie jakie ma wspaniałe pomysły i talent do dziergania!!


Ponieważ Fryderyk wyniósł się z Wiejącego Wiatru na swoją osobistą stronkę:) zapraszam na czytanki 
na  http://trelemorele-bajkicichograjki.blogspot.com/

miłego wieczoru!!! Basia

środa, stycznia 18, 2012

Ferie w domu dzień trzeci

Jak na zamówienie pada cały czas śnieg. Zero stopni  przyczynia się do tego , by on  topniał,więc do 17 drogi pokrywa brudna breja, po 17 brudna ślizgawica:) Wczoraj wybrałam się z dziećmi do kina na bajkę pt " Kot w butach" totalna rewelacja, seans w 3 D sprawił mi ogromną frajdę, akcja cały czas trzyma w napięciu, efekt 3D niesamowity, niech rekomendacją będzie fakt, iż Natalia po raz pierwszy bajkę w okularach obejrzała od początku do końca, z reguły chciała iść do domu w połowie bajki.  Dzień poza domem obfitował w odwiedzenie typowej restauracji która jako jedyna ma w mieście menu i plac zabaw dla dzieci...wiadomo ja jej nie lubię, ale aby dzieci nie odstawały od reszty świata, zaglądamy do niej raz na dwa miesiące. Doszło do tego , że taką wyprawę dzieci sponsorują sobie z własnych funduszy:)

Dziś kolejny dzień w domu:))
1.po pierwsze dzień bez telewizora!! o to nie lada wyzwanie zarówno dla nich jak i dla mnie:))

2.po drugie dzień spędzamy na wykonywaniu zadań z portalu http://www.superkid.pl/ dla mnie najlepszy portal dla dzieci  i rodziców!! dostępne są tam materiały darmowe jednak o wiele większy wachlarz możliwości daje nam abonament!! podliczając koszty zakupu wszelkich gazetek dla dzieci i ucząc je tym samym , że gazetka = gadżet zabawka na 5 minut- powiedziałam nie!!! wykupiliśmy abonament i teraz mam codziennie możliwość wydrukowania dzieciom nowych kart pracy, zawsze możemy wrócić do starych tematów, są tam kolorowanki, labirynty, rebusy, wiersze, opowiadania, generator arkuszy, gry online, nauka języków np angielskiego i potrzebne do tego materiały. Polecam!!
3. po trzecie spadł śnieg i możemy w końcu omówić dokładnie temat dokarmiania ptaków, dlatego polecam
opowiadanie  Hanny Łochockiej  "O zziębniętym Elemelku, pustym brzuszku i rondelku!" do tego kolorowanki, praca  własna , narysowanie karmnika i wklejenie do niego ptaszków, a na koniec wędrówka do naszego karmnika i dosypanie ziarenek!!
4. Oczywiście wybierzemy się na spacer!! w naszym rowie melioracyjnym sarny piją wodę, więc znajdziemy zapewne pełno ich śladów.
5. A że dzisiaj jest Dzień Kubusia Puchatka zanurzymy się w Chatce Puchatka zajadając  orzechy  i suszone rodzynki:))
6. a wieczorem pogramy w grę pt " Rodzinna gimnastyka" super sprawa:)) zwłaszcza jak wielki tata musi robić pajacyka, a mama biega na kolanach po pokoju:)) terapia śmiechem:))





miłego dnia!!!

a ciekawych tego co też się dzieje u Skrzata Fryderyka odsyłam do mojego drugiego blogu, gdzie teraz będę umieszczać tylko opowiadania http://trelemorele-bajkicichograjki.blogspot.com zapraszam do poczytania!!

poniedziałek, stycznia 16, 2012

Warsztaty domowe kontynuacja

Wczoraj odbyły się trzecie z kolei warsztaty domowe tym razem pod tytułem "Dzień Babci i Dziadka". Choć w zespole przeważały kobiety, męski pierwiastek w liczbie 2:)) zaznaczył swoją obecność własną sztuką. Dlaczego podkreślam obecność chłopców? z kwiatami jest tak jak z lalkami,z wózkiem dla lalek, z różowym i niebieskim. Kiedy proponuje mamom chłopców właśnie przyjazd do mnie i zabawę z kwiatami słyszę, że nie to ich wcale nie zainteresuje. Podobne warsztaty przeprowadzałam w różnych placówkach i muszę tu z przykrością:)) dla mam:)), że chłopcy pracują lepiej, są bardzo zaangażowani i nie mówię tego o moim małym artyście, ale innych chłopcach z którymi pracowałam.  Układanie kwiatów jest dla dzieci trudną sztuką. Samo przycinanie, skubanie listków, zapach i dopasowanie kolorów to etapy bardzo trudne, a jak trzeba jeszcze wybrudzić się np. klejem:) to dopiero zaczyna się zabawa:)) u nas ciągle sklejały się paluszki, ale ciepła woda wszystko zmywa!!
 a oto nasze statki pływające po podłodze, część z nich pojechała już do nowych właścicieli!!












była też przerwa na babeczkę "mniam mniam"


a na koniec jeszcze ramka dla Dziadka:)









aj fajnie było, wesoło i tak miło!!
Pozdrawiam  wszystkich małych twórców i ich mamy:))