coraz bliżej święta

Witajcie!!
Czas pędzi nieubłaganie, za chwilkę święta!! za moment będziemy siedzieć przy stole racząc się ciastami, uszkami i całą resztą pyszności:)) niektórzy będą cierpieć katusze, bo nie wszyscy uwielbiają święta. Mój tata ich nie obchodzi z rodziną od lat. Musimy uszanować jego wolę, ale zawsze brakuje go przy moim stole, brakuje dziadka maluchom. Jak byłam mała siadał do pianina i grał kolędy. Kiedy jako nastolatka mieszkałam z nim wspólnie jedliśmy kupne uszka i barszcz z torebki, a potem siedzieliśmy przed tv. Nie był to szczęśliwy czas, ja w tym czasie nie cierpiałam świąt. Dopiero jak urodziłam dzieci święta obchodzę jak należy...i to nie chodzi o to wszystko co im towarzyszy, ozdoby czy prezenty, ale o radość świąteczną. Już się nie mogę doczekać chwili kiedy zabiorę dzieci na dwór, zapalimy sztuczne ognie i poszukamy gwiazdki, a w tym czasie Mikołaj podrzuci prezenty! A potem ach i och:)) i zabawa do późnej nocy. Już wszystkie prezenty zgromadzone, teraz musimy je popakować:))  Liczy się dla mnie nasza bliskość, błysk w oczach dzieci i wspólny wieczór z mężem ,bo tradycyjnie usiądziemy i do późnej nocy będziemy oglądać zdjęcia z całego roku.Wieczór wspomnień:))każda rodzina powinna mieć taką swoja tradycje...
A w mojej pracowni powstało parę różnych dekoracji:)) dziś wianek w kolorze cappuccino:)





i jeszcze taki z zielonym mchem:)



Miłego dnia!! Basia

Komentarze

Grodzia pisze…
piękne wianki:) już nie mogę doczekać się świąt:) pozdrawiam z Kuźni Upominków:)
Florentyna pisze…
Śliczne wianuszki;-)
Pozdrawiam przedświątecznie i życzę udanego weekendu.
AGATKA pisze…
Witam serdecznie
Cieplutko pozdrawiam i życzę
miłego Piątku oraz wspaniałego
weekendu, pełnego słoneczka,
radości i samych pięknych chwil
w gronie Rodziny , Znajomych i Przyjaciół
aga melnik pisze…
Twój post skłania do refleksji.W moim dzieciństwie też nie do końca Wigilia była normalna...Babcia była prawosławna, więc troszkę to odbiegało od przyjętych tradycji...ale było fajnie. Od jakiś 10 lat wprowadziłam obowiązkowe śpiewanie kolęd! Przyjęło się! Nie wyobrażam sobie dziś inaczej. Cały rok czekamy na wspólne śpiewanie najpiękniejszych polskich kolęd. Włączamy też kolędowe karaoke i wtedy jest kupa śmiechu! Śpiewają rodzice,my i nasze dzieciaki! Jesteśmy wszyscy, choć w ciągu roku różnie bywa! Tylko Boże Narodzenie ma taką magiczną moc, że nawet mój mąż który nie śpiewa jak Placido Domingo, jest dla mnie jak Elvis...no może jak Metalica! Buziaki!
ale masz piękności. Cieszę się, że mnie odwiedziłaś, teraz ja będę mogła podziwiać Twoje dzieła. Śliczne te wianuszki!!! Pozdrawiam:)

Popularne posty