wtorek, września 27, 2011

Wieczór cichy. Majaczą pasące się konie,
Mgły przyziemne się snują i duszące wonie,
A niebo jest jak ornat, jak baldachim tronu...
                                                       Antoni Słonimski
Słonimski to jeden z moich ulubionych poetów, wręcz w idealny sposób obrazuje to co teraz dzieje się każdego ranka i wieczora wokół mojego domostwa...otula nas mgła, jak puchowa kołderka, w domu robi się każdego wieczora coraz cieplej, bo piec już ruszył...Kot codziennie rano rzuca na mój taras swoje zdobycze ,a to myszka,a to nornica...Pies przynosi suche liście i robi w salonie coś na kształt śmietniska...Dzieci zakatarzone i kaszlące...witaminki, syropki, kropelki...herbata z cytryną i miodem, z malinami i złota polska jesień za oknem, zdradzieckie ciepełko oraz kasztany i liście, jarzębina...jesień do nas przyszła...
a jak jesień to również  kasztanowe wianki , domowy dekoracyjnie prywatny na blat w kuchni, pierwszy jesienny:)

a jak jesień to również  kasztanowe wianki , domowy dekoracyjnie prywatny na blat w kuchni,pierwszy jesienny :)
 pozdrawiam jesiennie Basia

wtorek, września 20, 2011

jak w naturze

Ha co robi kobieta kiedy jej dzieci opuszczają gniazdo??? tzn idą na 4 godz do szkoły i 5 do przedszkol???Co robi matka kwoka kiedy nagle przez parę godzin ma wolne ręce i mogłaby coś dla siebie zrobić??Rozwija się??Tworzy?? Odpoczywa??Nie matka bierze sobie do domu dzieci zastępcze!! We wtorek zawitał do nas Pan Boczek

Kot zupełnie bezproblemowy ,idealny, czysty, spokojny, opanowany, pieszczoch, wesoły, radosny, mądry, kochają go wszyscy!!!Nawet Pan ,który kotów "nie lubi" bardzo chętnie go głaszcze:)))
W piątek miał do nas wprowadzić się owczarek niemiecki, ale okazał się psem zbyt dużym, agresywnym wzbudził w naszych dzieciach strach. W niedzielę pojechaliśmy na giełdę i wróciliśmy po dwóch godzinach debat z małym spanielem:)) I tak w domu zrobiło się bardzooooooooo wesoło i jakoś  mi czasu braknie, bo mam w domu ciągłe porządki:))Zwierzaki żyją w przyjaźni i powiedziałabym wręcz w miłości:))
I tak się kręci dzionek za dzionkiem:))tylko chłodno wieczorami:) i mokro o poranku... jednak co warte jest życie bez psiej czy kociej miłości?miłości bezwarunkowej??
miłego popołudnia:) Basia

piątek, września 16, 2011

powstało z potrzeby serca

Serce dla mojej mamy w 19 rocznicę śmierci powstało spontanicznie, choć przyznam , że dwa dni główkowałam co mogłabym jej tym razem położyć na grób.Wyszło moim zdaniem ładnie aczkolwiek zapewne następnym razem wprowadzę liczne modyfikacje.








 pozdrawiam Basia

środa, września 14, 2011

wianki na przełomie lata i jesieni

Jedną z moich ulubionych  form wyżycia florystycznego są wianki:)) Bardzo lubię tą formę pracy, lubię efekty i to jak dekorują innym domy:)Zrobiłam już kilkanaście wianków, ale niestety nie wszystkie zostały upamiętnione na fotografii. Te, które Wam przedstawię to dzieła z ostatnich tygodni, a i to nie wszystkie niestety:)



Jest to wianek letni!!Powstały dwa, bo jeden był na zamówienie, drugi dla mnie niemal identyczny:)

Powstały również wianki dla kochanej Gosi:)) megimoher.bolgspot.com





I kolejny Wianek dla Gosi:) doczekał się tzw. sesji zdjęciowej!!




 i jak udało się go powiesić??
pozdrawiam 
Basia

piątek, września 09, 2011

Lato minęło tak szybko, że wcale się nim nie nacieszyłam, bo jak można nacieszyć się nocnymi spacerami??wieczorami na huśtawce z kieliszkiem wina w ręku, wczesnym świtem i śpiewem ptaków??albo lodami- w każdej możliwej postaci??grillami??siatkówką na trawie???jak można w tak krótkim czasie nacieszyć się kwiatami, ich zapachem, kolorem??a jak przez połowę wakacji jeszcze pada deszcz  i jest zimno, i każdy taki dzień trzeba wyrywać niepogodzie palcami to jak ??no jak się pytam można cieszyć z nadejścia jesieni???



a jednak można:))kiedy byłam nastolatką była to dla mnie (i jest do dziś:) najbardziej romantyczna pora roku!!,bo wtedy nagle człowiek potrzebuje ciepła i szuka przytulenia, szuka statecznych ramion, i małych rączek, wyciąga człowiek zmarznięty ciepłe swetry, szale, rękawiczki, czapki, grube koce i skarpety oraz bardzo chętnie wyciąga człowiek książki  i czyta przegryzając, a to coś a to tamoś ( no oczywiście to "tamtoś" bywa bardzo niezdrowe...., bo ile znacie kobiet przegryzających marchewki???)tak cudowna jest jesień swoją kolekcją barw, zapachów i smaków...w wakacje zrobiłam kurs ,potem jeszcze parę bukietów, niestety aparat był w tzw remoncie i wrócił do mnie na. sam prawie koniec ,wiec fotek mało a i spotkałam się z tym ,iż nie pozwolono mi zdjęć bukietów umieścić w moim blogu...w mojej pracowni nad garażem suszą się jakieś śmieszne badyle, co straciły kolor z barwy buraczkowej na blado żółtą,a były suszone wg. zaleceń babci sąsiadki:)piętrzą się jakieś pudła, czekają na wypełnienie ich  zakupami na giełdzie...poza tym negocjuje...codziennie z synem o to czy może grać na komputerze, czy może oglądać CN ,czy kolejny dzień bez słodycz mamo naprawdę jest tak bardzo potrzebny???z córką o to , że "do przedszkola mamo zakłada się tylko spódniczki!!" a ja spódnicę zakładam raz na rok w Sylwestra, z mężem bo kochanie dom bez zwierząt jest martwy, pusty, będziemy mieli jeszcze kota i psa w zamian za to zrezygnuje z trzeciego dziecka:) z panią za płotem...z robotnikami sąsiada, aby mięso , którym rzucają nie przelatywało za ogrodzenie wprost na mnie i moje dzieci...i jeszcze po wyprowadzeniu domu po wakacjach  wczoraj pierwszy raz od dwóch miesięcy zamknęłam się w pracowni i ubrałam osłonki w korę, wsadziłam w nie wrzos  i astry i tak dekorują mój mały stół w salonie i drugi w  jadalni konkurując  z kubkami pełnymi kredek......i jutro ruszam do ogrodu, bo ten woła mnie , planuje rabatę z tulipanami, żonkilami i hiacyntami, a dziś narwałam ziół i powiesiłam obok kuchenki by ładnie się wysuszyły. planuje również wycieczki po szyszki wszelkiej maści i kolorów:)
a do tego ciągle odczuwam wdzięczność za to co mam...
pozdrawiam Basia