piątek, kwietnia 22, 2011

przerwa na święta

ostatnio czas mi tak uciekał, że dni były za krótkie...budzona codziennie o 7 rano lub wcześniej a ledwo ruszająca nogą  doczłapywałam się do łóżka...wszystko zbiega się w czasie i ogród, i dom,i szkoła, moja rehabilitacja, mąż,dzieci,ale najwięcej oczekuje ode mnie Pani Wiosna...a bo ona chce abym o 6 rano zrywała się na bieganie- tak udało się od początku kwietnia całe 10 razy, ta pani chce rownież bym wygrabiła cały trawnik, skosiła pierwszą trawkę, posadziła drzewka i krzaczki sztuk 25,które w zmowie z mężem Pani Wiosna do mojego domu przytachała, do tego dzieci z namową tej pani zarzyczyły sobie sałatę, rzodkiewkę, pomidorki, poziomeczki i bratki...wszystko wysiane, wysadzone...do tego święta, pieczenie drożdżówek i sernika zostawiam na jutro rano i jeszcze sałatkę też zrobie jutro...a dziś jeszcze odpocznę i poczytam książkę,a od rana czary w kuchni będę uprawiać czyli jaja kolorować i wielkie baby stawiać:))
a to mój wianek oczywiście mech ściągnięty z podmurówki  płotu, kora z lasu,skorupki po jajach od sąsiadki...

a to dekoracja na stół w salonie w tym samym tonie co wszystkie moje dekoracje w tym roku...

a ta kula czeka na biały obrus i świąteczne śniadanie u nas dopiero w poniedziałek , bo w niedziele jemy u dziadków:)

a i jeszcze okno z księżycem,który nie daje mi spać ostatnie dwie noce...

ta ostatnia fotka to stroik na grobie mojej mamy, sama zapomniałam go uwiecznić i siostra zrobiła fotka i przesłała, kiedy mój synek niósł go dla babci ludzie zaciekawieni spoglądali na nas...chyba różni się za bardzo od plastikowych kwiatów, ale jest u mamy, nie znalazł nowego właściciela...
  a ten wianek to fajowe motylki w radosnym żółtym sizalem...

wszystkim ,którzy do mnie zaglądają życzę cudownych świąt!!ciepłych, rodzinnych i wesołych!!! buziaki Basia

środa, kwietnia 13, 2011

domowe wariacje z frezjami i mchem

Ostatnia wycieczka na giełde kwiatową zaowocowała  nowymi gośćmi w moim domu... opanowali  oni moją kuchnie i jadalnie, ich zapach roznosi się po całym domu ,ich kolor na tle szarości za oknem pobudza do życia i działania. Jednak ten zapach i delikatna struktura są domianantą w ich odbiorze...dla mnie nieodzownie kojarzą się z moją najlepszą przyjaciółką , to są jej ulubione kwiaty i dziwne,ale dla mnie są jej odzwierciedleniem tzn. są delikatne i wrażliwe , a przy tym dominują w otoczeniu innych kwiatów....


mój synek też negocjował kwiatki do swego pokoju:)
jeszcze powstała jedna kompozycja, uwielbiam patrzeć przez szkło na łodygi, bo przecież kwiat to nie tylko płatki...

a wiosenne porządki pod płotem zaowocowały zebraniem mchu:)


a tak poza tym to nie mam na nic czasu:) i tęsknie za ciepłą wiosną, bo tej mokrej i zimnej mam już dosyć...
pozdrawiam:)