niedziela, lutego 27, 2011

słońce wyszło i powstało coś z niczego, bo w domu brak czegokolwiek wiosennego!!




a do tego upiekłam sama chlebek:))  buziaki niedzielne!!

niedziela, lutego 13, 2011

Jestem jedną z tych osób ,które wiosne wprost uwielbiają, uwielbiam jej zapach całkowitej świeżości, nowości, czas oczekiwań, świeżą zieleń, trele ptaków, wczesne poranki, wschody słońca i kwiaty oczywiście...
w oczekiwaniu na wiosne sprawiłam sobie iście wiosenną skrzyneczke...

i z zielonej trawy zabrałam ją do domu...


a dla siostry na imieniny zrobiłam taki malutki bukiecik Katarzynko, Katarzynko wyjżyj przez okienko...

byle do wiosny...

piątek, lutego 04, 2011

wiosna choć przez chwilkę

Zanim będę mieć kiedyś  własną pracownie jestem przede wszystkim mamą i to taką z zamiłowania do macierzyństwa. Już dziś zastanawiam się jak będę to wszystko łączyć kiedy pójde do jakiejkolwiek pracy.Dziś uwielbiam spędzać czas z dziećmi,a najlepiej jeśli możemy coś stworzyć.A to co stworzyliśmy przez ostatnie dwa dni i czym obdarowaliśmy babcie:)




Było mase radości i dobrej zabawy, a i oczywiście niesamowite zaangażowanie. Przez moment mieliśmy w domu wiosne, obdarowaliśmy nią szczęśliwą babcie.
Miłego dnia!!

czwartek, lutego 03, 2011

Dzisiejszy spacer zaliczony w  bardzo szybkim tempie dwa metry od domu zaczął padać śnieg...





Jednak zabawa była przednia,a policzki różowe, pączki jako startowe do Tłustego czwartku, który równo za miesiąc...

wtorek, lutego 01, 2011

co się spełnia

W tym roku podobnie zresztą jak i w poprzednim nie składałam sobie żadnych obietnic ani nie zakładałam celów. Być może jest to nieprawidłowe,ale przecież cel można sobie ustanowić w każdym dniu roku ,nie tylko w styczniu.Mimo to w styczniu założyłam ten blog,nawiązałam pare dobrych kontaktów  w realu, które mam nadzieje zaowocują w przyszłości. Jasno i otwarcie potrafie powiedzieć tak interesuje mnie florystyka i w przyszłości chce mieć własną pracownie.Chce dążyć małymi krokami do spełnienia mojego marzenia,a to sukces, a i schudłam 3 kg:)) Pierwszy dzień lutego mija w moim domu przy polach bardzo spokojnie, do karmnika doniosłam suchy chleb i marchewki dla sarenek, ptaki dostały słonecznik i pare orzechów.Słońce zamiast grzać jednak mrozi mnie swoim blaskiem, dzieci zajadają w tej chwili pomidorową z kluseczkami ,z jadalni słychać tylko mlaskanie i stukanie łyżeczką o talerz...pół dnia robiłam sobie projekt  mojej wizytówki, a potem coś nie zadziałało i wszystko z monitora zniknęło, tak skończyła sie moja próba zapisania wizytówki na kompie, jakieś dziwne przeczucie kazało zrobić mi zdjęcie i oto ona,  może wieczorem usiąde jeszcze raz  i wyśle projekt do drukarni, a może to był znak ,ze powinnam poczekać albo cos zmienić...Na początek zamawiam tylko 250 sztuk,ilość raczej dla sąsiadów i przyjaciół, dopóki nie rusze pełną parą będę rozdawać je i liczyć na poczte pantoflową, ta ponoć w tej branży jest najważniejsza.


Przygotowuje sobie powoli również pracownie w wolnym pokoju, zmówiłam już stół ,zwykły prosty, szeroki, zbieram pudełka , rozglądam sie za różnymi gadżetami i drobiazgami, do Wielkanocy chciałabym przygotować sobie miejsce do pracy, bo zamierzam popracować nad różnymi dekoracjami.

Teraz mój Anioł albo raczej podróbka...Pokazuje go chociaż jest w porównaniu do tych wszystkich ,które oglądałam po prostu taki bylejaki, no ale sama wiem,że nie ważny jest w prezencie tylko wygląd, ważne jest ile serca w niego włożyłam. No może jest w nim tylko same serce,ale dla mojej trzylatki jest najpiękniejszy. Przyznam szczerze do tej pory ledwo co przyszywałam guziki, nie mam maszyny , nikt nigdy nie uczył mnie szyć, dla mnie było to mega wyzwanie, robiłam go ponad miesiąc, kilkanaście razy rzucałam pod łóżko, nie wierząc ,że cokolwiek z tego wyjdzie. Jednak jest i chroni teraz moją córeczke kiedy śpi w swoim łóżeczku, a boi sie sama być w swoim pokoju od zawsze, teraz ma święte obrazki i Aniołka do którego mówi przed snem "Pilnuj mnie Aniołku".Dla mnie to najpiękniejsza forma podziękowania. A przy okazji mam zamówienie na Aniołka dla Synka, bo przecież on też musi mieć swojego Anioła Stróża. O Anielinke poprosiła też siostra na imieniny, więc licze ,że kolejne będą tylko piękniejsze:)
Wiecie zatęskniłam za zimą białą, ośnieżoną, a teraz mam tylko mroźną. Może popada jeszcze śnieg i pójdziemy na sanki i kulig....