czwartek, grudnia 29, 2011

Na powitanie Nowego Roku:))

A....tygodnie przygotowań i co? już po... i jak tu się zebrać w sobie i lubić siebie po świętach, taką o parę kg większą, taką leniwą, zakatarzoną? dzieci szaleją po domu, dzieci zaprzyjaźnione też szaleją po domu...pies , że szalony to wiemy od dawna, ale jakoś od dwóch dni jakby normalny, udaje kota i wchodzi do kanapy...kot zajął moje miejsce i pyrka...tak Megii dalej pyrka...aby przyjąć gości zmusiłam się do ogarnięcia pracowni, co ograniczyło się do wrzucenia wszystkiego do jednego kartonu...który nadal na mnie czeka...pierniczki już prawie wyszły , cukierki dyndają na choince, litry herbaty z miodem i imbirem wypijam...zaliczyłam dziś kino i "tupot małych stóp"- w życiu tak się nie bałam na bajce...a wiecie , że mój świerk wcale się nie sypie!! wcale!! za to czekają na mnie kolejne sterty prania i prasowania...no ale zanim zacznę to robić, muszę zauważyć, ba muszę się sama przed sobą przyznać, że kończy się najlepszy rok w moim życiu ( pomijając te lata w których rodziłam dzieci, ale ten był inny, był najlepszy w innym znaczeniu), w którym działo się wszystko po mojej myśli, minął rok od mojego ostatniego ataku przepuchliny kręgosłupa, która odbiera mi siły i chęci do życia...dzieci są zdrowe, wesołe, dobrze się rozwijają, ja spełniam się we wszystkich dziedzinach jakie mnie interesują, dlatego szkoda mi tego roku...no chciałabym ,aby trwał jeszcze...tak a nowy jaki będzie?? to zależy ode mnie, nie od przeznaczenia, nie od Majów, nie od kosmitów, ode mnie...nie od wróżki...ode mnie... mam tylko jedno postanowienie noworoczne- czerpać z życia garściami!!!w tym roku miałam takie samo postanowienie i udało się:)) dlatego mam kota i psa, poznałam masę wspaniałych osób,zbuntowałam się w kilku kwestiach i postawiłam na swoim, zrezygnowałam z toksycznych znajomości, zadbałam o własny rozwój intelektualny,fizyczny i psychiczny, polubiłam siebie, trochę to trwało i zapewne nie jest dane mi na całe życie, ale to już zależy ode mnie:)) śmiało mogę sobie powiedzieć, ze to był mój rok,dobra tyle podsumowań tego 2011... 


Siedzenie z dziećmi w domu to nie wakacje  i każda mama, która dba o to by dzieci wyniosły  z domu coś więcej niż sztućce przyzna mi rację:)) bo dzień zaczyna się o 6.30, a kończy grubo po północy, zwłaszcza jak się chce np. poczytać, obejrzeć coś tzw. ambitnego, bo tylko późnymi nocami dają coś takiego...a już ferie z dziećmi są po prostu torem przeszkód... zaczyna się od śniadania, kończy na "Mamo możesz mnie dziś położyć spać, chcę porozmawiać o życiu..."- ło matko i dodam ma tylko 7 lat...rozmowa o życiu zaczyna się od a dlaczego? i kończy się na- ale dlaczego??szczęście trwa nadal mimo rozdzielania walczących, kłócących się o kredkę, kartkę, papier, nożyczki, keczup, kto ładniej śpiewa, kto szybciej zje- nie zjada nikt...sprzątanie trwa cały dzień, a spacer z psem w deszczu okazuje się często wybawieniem z opresji...ale są fajne chwile np. kiedy jedzie się tramwajem  ze swoimi cudownymi  aniołkami, którym wszyscy ustępują miejsca, mimo iż jest straszny tłok, w ręku trzymając skasowane bilety kiedy to córka woła-" mamo, ale nie skasowałaś biletów!! dlaczego nie skasowałaś biletów?"  kto to widział???wszystkie oczy spoglądają na mnie wiadomo jak, a ja no cóż skasowałam 6 przystanków wcześniej...widzisz......albo np. mamo dlaczego my pochodzimy od małpy a nie od pingwinów??? bo np.  jesteśmy żyworodni a nie jajorodni... do tego mamo potrzeba nitkę!! jaką nitkę????, bo trzeba zaszyć brzuch....tak....albo mamo jesteś głupia i masz brzydkie sukienki , ale jak mi dasz czekoladkę to dalej będę Ciebie  kochać....albo mamo obejrzyj ze mną  H. P.?? i oglądamy razem do nocy...wtuleni:))tak są też fajne momenty zwłaszcza jak przyjeżdżają przyjaciółki z dziećmi i pijesz kawę rozkładając życie na części pierwsze...a kiedy przychodzi chwila nudy, zawsze można zrobić coś ciekawego na powitanie Nowego Roku, tego który przyniesie nam same piękne, kolorowe dni, tego z którego będziemy czerpać garściami...trzeba go odpowiednio przywitać.........

















muszę jeszcze obmyślić menu i w tym Roku powitam Nowy Rok 2012 w domu, dam dzieciom buziaka i potańczę przy nieśmiertelnej Abbie ,wraz z mężem i siostrą oraz jej rodzinką:))będzie fajnie:))
A Wam , życzę jednego na ten Nowy ROK, umiejętności brania życia garściami!!!


Buziaki Basia:))

czwartek, grudnia 22, 2011

odliczanie do Gwiazdki!!

Dziś jeszcze chwila oddechu, ale od rana akcja gotowanie i pieczenie:))
zrobiłam tyle wianków,  że dekoruje dom tylko naturalnymi bombkami:)) a wygląda to tak...





 i  jeszcze parę ujęć naszej choinki:)








 I jeszcze to co lubię najbardziej w świątecznych dekoracjach , czyli Pomandery!!
Pomandery z pomarańczy roztaczają typowy dla świąt Bożego Narodzenia owocowo-korzenny zapach. Wbijając goździki w skórkę pomarańczy uwalniamy wonne olejki eteryczne obu składników. Możemy puścić wodze fantazji, układając z goździków dowolne motywy. Moje ulubione dekoracje...



od lat mają te same miejsce umilają nam wigilijną kolację swoim zapachem...


mam jeszcze cudownego aniołka od córeczki...





najładniejsza jaką zrobiłam....


Życzę Wam cudownych, wesołych, normalnych Świąt!!!
dobranoc Basia

środa, grudnia 21, 2011

świąteczny czas

Witajcie!!
Cały tydzień poświęciłam dzieciom, wieczorne czytanie biblii dla dzieci, opowieści o Trzech Królach, ozdoby, kolędy, zakupy, długa lista...wspólne ubieranie choinki, wiązanie cukierków i pierniczków, Ekspres Polarny...jednym słowem atmosfera...a teraz nawet pada śnieg, nasza choinka na podwórku jest niebieska od światełek...Kot ogląda zimę przez okno, pies kopie ziemię i połyka czasem spadające nieliczne płatki śniegu....Choć ja mam umiarkowany świąteczny nastrój...daleko mi do euforii...jednak czerpię siłę z bycia z dziećmi, które są niezmordowane w rozpatrywaniu tematów świątecznych... Dzisiaj jedziemy również do przedszkola Natalii na Jasełka, moja gwiazda będzie Gwiazdką :)) Pani w przedszkolu przepięknie nauczyła małą śpiewać kolędy,  teraz siadają  razem  z bratem i śpiewają, że ho ho!!


a i jeszcze parę wianków...












jeszcze zapomniałam się pochwalić:)) moja galeria wianków została wyróżniona nagrodą pocieszenia w konkursie Święta z Deccorią:))
deccoria
galeria barbamami to moja Galeria:)) cieszę się bardzo tym bardziej ,że było około 200 zgłoszeń:))


a i miłego dnia!! święta już pachną!!
Basia

sobota, grudnia 17, 2011

choinka :))

Mamo , zrobisz dla Pani choinkę?? proszę...
A dla mojej Pani??
ale dla mojej najpierw!!
nie dla mojej!!!
mojej!!
mojej!!!
nie!!
tak!!
nieeeeeeeeee!
tak!!!!!!!!!


każdy powód jest dobry, dosłownie każdy, aby wszcząć mega awanturę...wczoraj przy malowaniu pierniczków, pokłócili się kto śpiewa ładniej kolędę, a szczerze powiem, żadne nie znało kolędy do końca...życie, jakby urocze, bo przecież i to minie tak samo jak minęło nocne wstawanie, pieluchy, karmienie...ale teraz jakby jest to lekko uciążliwe...hm...utrudnia lekko codzienność:)))a moje gardło, aby ich przekrzyczeć też niestety cierpi:))a na dodatek potem patrzą na mnie jak na matkę wariatkę-dlaczego krzyczysz kobieto???
a jeszcze z wczorajszego wieczoru-
Synuś pomalował 6 pierniczków, córcia 20....córcia do braciszka-
-Mało pomalowałeś:))) mało zjesz!!! dużo pomalowałam wszystko zjem!!!!!!!!!!!!:)))
-NIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
tak z dużą dawką miłości:))
a potem zasnęli w jednym łóżku, bo brat bajkę czytał siostrze na dobranoc...
 i tak sobie myślę nie ważne co po drodze ważne co jaki jest koniec dnia:))


-Kasiu przepraszam za ten proszek do pieczenia, który wysypałam Ci we włosy kiedy miałam 14 lat, bo nie chciałam, żebyś szła na randkę:)))-męczy mnie to od lat!!


Dwie choinki poszły do Pań, jedna do szkoły ,druga do przedszkola:)) dzieci czują się tam dobrze, zwłaszcza kiedy mają mamy pracę przy sobie. Pomysł zaczerpnięty od mojej starej przyjaciółki:)) Karolcia też tworzy piękne dzieła sztuki!!







a i jeszcze druga odsłona wianka pralinkowego, o wiele bogatsza:)) 




a i powstał wianek na bazie pralinkowego tylko z żółtymi gwiazdkami, dla mnie to jakiś likier jajeczny:)) marzy mi się na święta:))




 miłego świątecznego weekendu:))
wszystkim dziękuje za odwiedziny i za komplementy:)) 
dziękuje za każdy komentarz, za pozostawiony ślad po sobie:)) 
buziaki Basia

piątek, grudnia 16, 2011

coraz bliżej święta

Witajcie!!
Czas pędzi nieubłaganie, za chwilkę święta!! za moment będziemy siedzieć przy stole racząc się ciastami, uszkami i całą resztą pyszności:)) niektórzy będą cierpieć katusze, bo nie wszyscy uwielbiają święta. Mój tata ich nie obchodzi z rodziną od lat. Musimy uszanować jego wolę, ale zawsze brakuje go przy moim stole, brakuje dziadka maluchom. Jak byłam mała siadał do pianina i grał kolędy. Kiedy jako nastolatka mieszkałam z nim wspólnie jedliśmy kupne uszka i barszcz z torebki, a potem siedzieliśmy przed tv. Nie był to szczęśliwy czas, ja w tym czasie nie cierpiałam świąt. Dopiero jak urodziłam dzieci święta obchodzę jak należy...i to nie chodzi o to wszystko co im towarzyszy, ozdoby czy prezenty, ale o radość świąteczną. Już się nie mogę doczekać chwili kiedy zabiorę dzieci na dwór, zapalimy sztuczne ognie i poszukamy gwiazdki, a w tym czasie Mikołaj podrzuci prezenty! A potem ach i och:)) i zabawa do późnej nocy. Już wszystkie prezenty zgromadzone, teraz musimy je popakować:))  Liczy się dla mnie nasza bliskość, błysk w oczach dzieci i wspólny wieczór z mężem ,bo tradycyjnie usiądziemy i do późnej nocy będziemy oglądać zdjęcia z całego roku.Wieczór wspomnień:))każda rodzina powinna mieć taką swoja tradycje...
A w mojej pracowni powstało parę różnych dekoracji:)) dziś wianek w kolorze cappuccino:)





i jeszcze taki z zielonym mchem:)



Miłego dnia!! Basia