niedziela, grudnia 26, 2010

pomarańcze

kiedy wybieram się z dziećmi na spacer do plecaka zawsze zabieram wode, ciasteczka, cukierki, owoce i płócienną torbe...po co torba??właśnie na szyszki ,gałązki po to by powstawały z nich takie małe upiększacze otoczenia...a zapomniałabym dodać, że mój synuś do mojej torby wrzuca całe kilogramy kamieni, które są jego hobby...pomarańcz ozdabiały moje maleństwa, trzylatka ma niesamowite problemy by wcisnąć goździk w pomarańcz, ale mama dała ostrą wykałaczke i wyszło pięknie, a zapach unoszący sie w domu??bezcenne...ale czy jest to zapach  tylko świąteczny??dla mnie pomarańcz to po prostu zapach zimy a i jeszcze krem nivea pachnie sankami na mrozie...więc święta już dziś przechodzą do historii, były piękne, rodzinne i jestem szczęśliwa.......

Brak komentarzy: